//
czytasz właśnie...

Pod fasadą

„Zgniłki” wyżywają się w tresurze mniej wartościowego narodu

Grafika Artura Żukowa

  • Za pierwszej komuny grupa trzymająca władzę, nazwana później przez sąd tajną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym”, złamała ówczesną konstytucję PRL i wprowadziła nielegalnie stan wojenny. Dzisiaj, za drugiej komuny, aktualna grupa trzymająca władzę postępuje podobnie.

Pomimo jednoznacznego konstytucyjnego zakazu („ekstradycja obywatela polskiego jest zakazana” ), który obowiązywał do 2006 r., wydali ONI obcym państwom 5 czy 6 osób. W 2013 r. stworzyli ONI ustawę, która umożliwia pozbawienie wolności bez wyroku za przestępstwo (chodzi o tzw. o ustawę o bestiach). Jednak nie mogli jej zastosować wobec mordercy, któremu wcześniej zamienili karę śmierci na 25 lat. Wobec tego machnęli ręką na prawo i obwieścili, że właśnie w celi pod ścisłym nadzorem, w której ten zbrodzień siedział, znaleźli „szczątki ludzkie” i pornografię dziecięcą, i na tej podstawie chcieli go nie wypuścić z kicia. Nawet ich prawnicy orzekli, że podrzucono (?) mu do celi kompromitujące materiały. Kolejny raz wyszło na jaw, że w „demokratycznej Polsce” władza jak zechce to może zrobić każde świństwo, wykona dowolną prowokację, wcale się prawem nie przejmując. Vide choćby represjonowanie byłego prezesa Optimusa Romana Kluski.

Niemoralne i bezprawne postępki Onych zawsze znajdą uznanie i rozgrzeszenie wśród demi-mondu namaszczonych przez media autorytetów. Taki karnista prof. Marian Filar pochwalił to jawne naruszenie prawa (podrzucenie „dowodów” do celi) i ocenił , że państwo w imię „pewnej wyższej konieczności” może raz na jakiś czas może sobie pozwolić na taki wyskok”.

Słowa tego profesora pasują jak ulał do przemyśleń Towarzysza Szmaciaka. Przede wszystkim potwierdzają istniejący, zarówno w PRL jak i III RP, rozbrat polityki (życia państwowego i publicznego) z moralnością chrześcijańską. Życie narodowe jest poddane od wieków zasadom moralnym i toczy się według cywilizacji łacińskiej. Natomiast sprawy państwowe podlegają obcej nam cywilizacji bizantyjskiej z elementami cywilizacji turańskiej (wschodniej). W rezultacie państwo polskie coraz bardziej uwiera społeczeństwo, demoluje patriotyzm i stępia wrażliwość moralną. Naród powoli parszywieje i kruszy się poczucie wspólnoty narodowej. Komu ten proces jest na rękę?

Zakonnik i profesor filozofii Józef Maria Bocheński zwykł określać intelektualistów popierających komunizm „zgniłkami”. Twierdził, że „zgniłkiem” jest ten, kto nie wierząc w prawdę, stał się produktem rozkładu społeczeństwa. Rzecz jasna komunizm nie upadł, a tylko się przepoczwarzył. Dzisiaj ma twarz geja, feministki i działacza gender, którzy zatruwają życie społeczne permisywizmem i udzielają zgodę na niemoralne i bezprawne „wyskoki” funkcjonariuszy państwowych. Zachwalają wspomniane wyskoki różne „zgniłki”, w tej liczbie i prof. Filar, i wyżywają się w tresowaniu nas, mniej wartościowego – ich zdaniem – narodu.

P.S. Otrzymałem zgodę znanego grafika Artura Żukowa na opatrywanie moich tekstów jego pracą nazwaną „Nie dla bydła”. Ilekroć będę pisał o podziale „My – Oni” i pogardzie Onych dla Polaków, to tę grafikę będę publikował.

Discussion

No comments yet.

Post a Comment