//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Zapędzić gorzowian w doliny

przewietrzyc gorzow prezydent z wyrokiem

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Uważam, że zarządzanie miastem w sposób, jak to czyni obecny prezydent spowoduje, że będziemy prowincjonalną dziurą, w której ludzie wiodę szare i nieatrakcyjne życie. Gorzów zmarnieje jeśli nie ukrócimy jego hulanek i swawoli w inwestowaniu, i nie tylko. Rozwój urzeczywistnia nie wydawanie lecz pomnażanie pieniędzy, za sprawą przedsiębiorstw dających zatrudnienie. Na tych przeświadczeniach opiera się moja wizja rozwoju Gorzowa.

 Wydawanie naszych pieniędzy przez prezydenta Jędrzejczaka jest skrajnie nieodpowiedzialne i szkodzi miastu. Przybywa kosztownych publicznych budowli, trwa szaleństwo inwestycyjne. Z czasem musi zacząć brakować w budżecie pieniędzy na utrzymanie pola golfowego, basenu, filharmonii i innych tego typu wynalazków. Nastąpi to tym wcześniej, im więcej firm zakończy działalność a ludzi straci pracę i wyjadą za chlebem. Ubytek podatników (PIT i CIT) i rozbuchane koszty ratusza muszą, jak amen w pacierzu, doprowadzić do upadku miasta.

Prezydent Gorzowa przez 15 lat wzniósł budowle, których utrzymanie z roku na rok coraz więcej kosztuje. Są one kotwicą uniemożliwiającą harmonijny rozwój miasta. Może być jeszcze gorzej, bo Tadeusz Jędrzejczak nadal bez opamiętania wydaje pieniądze na kolejne pomniki swojej władzy. On chce rozwijać Gorzowa poprzez stworzenie „doliny sztuki” i „doliny sportu”. Prezydent wyobraża sobie, że przytłoczeni codziennymi troskami mieszkańcy nie mają nic innego do roboty jak tylko spacery od muzeum w Spichlerzu, przez most, do teatru i filharmonii, znowu do muzeum, do szkół artystycznych (nie ma ich, ale wybuduje je), dalej kładką (na razie tylko na papierze) do amfiteatru i zmodernizowanego (będzie w przyszłości) parku Siemieradzkiego. Trasa ta nie obejmuje, nie wiadomo dlaczego, ośrodka sztuki, który będzie w zabytkowej willi, która zostanie wyremontowana za ponad 20 mln zł. Po przepędzeniu gorzowian przez „dolinę sztuki” chce ich następnie zagonić do uprawiania sportu. W tym celu zakupił halę sportową, stadion i przystań wioślarską. Podekscytowany rozpowiada na lewo i prawo, że właśnie tworzy, wzdłuż trasy średnicowej „dolinę sportu”. Obywatele mają najpierw popływać, a po wyjściu z basenu pograć w tenisa, następnie łyżwy na nogi i na lodowisko, potem fikołki w hali sportowej i hajda na stadion. Tu na dwóch płytach gorzowianie będą „masowo trenowali”, a nawet znajdzie się miejsce dla osób, które „chcą tańczyć” (naprawdę tak powiedział w wywiadzie tv!). Mój Boże, jak to wszystko skomentować? Można powiedzieć elegancko, że prezydent Gorzowa Wlkp. oderwał się od rzeczywistości oraz że nie rozumie potrzeb i trosk zwyczajnych ludzi. Ale można też dosadnie, cytując K.I. Gałczyńskiego: wizje prezydenta Tadeusza Jędrzejczaka są „jak sen wariata śniony nieprzytomnie”.

 Nie inaczej jest z projektem Akademii Gorzowskiej. Istniejące gorzowskie szkoły wyższe zaspakajają edukacyjne potrzeby niewymagających i realizują w ten sposób funkcję socjalną. Dają mniej zdolnej i pochodzącej z niezamożnych rodzin iluzję zdobycia wyższego wykształcenia i odraczają o kilka lat tragiczną dla niej prawdę, która brzmi jak wyrok – brak pracy i perspektyw jej zdobycia. Wspomnianą funkcję socjalną AWF i PWSzZ spełniają znakomicie. Co ważne, forsa na ich funkcjonowanie idzie z budżetu państwa. No i jakoś się ten interes kręci. Studenci udają, że studiują, pracownicy nauki mają wesołe etaty, profesorowie z dużych ośrodków akademickich uwielbiają tu przyjeżdżać i pochałturzyć. A uzdolnione i ambitne dzieci wyjeżdżają na studia. Nie ma potrzeby ani żadnego rozsądnego uzasadnienia, aby ten stan rzeczy zmieniać, angażując siły i środki miasta. W Gorzowie nie powstanie naukowe środowisko akademickie na takim poziomie, że mogłoby intelektualnie utrzymać Akademię Gorzowską. A nawet jeśli powstanie, to będzie podróbką a nie oryginałem, który nie zdoła powstrzymać ucieczki dobrych uczniów do renomowanych uczelni.

Jeśli zatem nie rozbuchane inwestycje, to co? Należy metodycznie oddać Gorzów jego mieszkańcom. Sprzedać za bezcen mieszkania komunalne. Sprzedać także, i to natychmiast, lokale użytkowe. Wtedy centrum Gorzowa odżyje. Właściciele będą najlepiej wiedzieli jak je wykorzystać zyskownie. Przecież nie kupią ich po to, aby stały puste jak dzisiaj. Wtedy też ustanie idiotyczna dyskusja o „zagospodarowaniu centrum” i przeznaczeniu na ten cel kolejnych milionów. Ponadto jest konieczne zminimalizowanie represyjnego oblicza lokalnej władzy m.in. poprzez zlikwidowanie Straży Miejskiej. Ona jest po to, aby rabować portfele obywateli i zapewniać wpływy do budżetu. Ludziom zawraca głowę nonsensownymi pouczeniami, przegania od czasu do czasu handlujące starsze panie, łobuzom krzywdy nie czyni.

Ten artykuł pt. „Rozwój to nie wydawanie, lecz pomnażanie pieniędzy” ukazał się w „Tylko Gorzów exclusive” nr 2/2014.

Discussion

One Response to “Zapędzić gorzowian w doliny”

  1. Może warto rozpocząć rozmowy z niemcami aby nas uwolnili od tej swołoczy. Stworzyć komitet, pojechać do Berlina z transparentami o przyłączyniu ziem odzyskanych. Prosić cesarzową o radę. Jest duża szansa, że jawna niemiecka protekcja będzie lepsza od tego czerwonego bydła. Zresztą i tak już wszyscy tam są: Bezpieczniacy przewerbowali się 25 lat temu. Słońce peru wyjechało. Przeciętni polacy od dawna próbują żyć jak ludzie za granicą. Może niemcy zwyczajnie czekają aż przeciętny polak dojrzeje do dziejowej konieczności? :D

    Posted by Marcin | 18 października 2014, 14:00

Post a Comment