//
czytasz właśnie...

Pod fasadą

Wykupić pasterzy z niewoli babilońskiej

  • Znany reżyser Grzegorz Braun udzielił Katolickiemu Stowarzyszeniu Dziennikarzy ważnego wywiadu.

„[…] Podczas dyskusji często powtarza Pan, że należy wykupić naszych pasterzy z niewoli. Wychodzi więc na to, że aby Kościół mógł wspierać Polaków, to Polacy najpierw muszą wykupić swoich księży – ?

Grzegorz Braun: A owszem, wykupić naszych pasterzy „z niewoli babilońskiej” – to muszą przede wszystkim uczynić polscy patrioci, jeśli w ogóle chcą jeszcze Polski. Niezależność Kościoła została bowiem nadwątlona przede wszystkim przez systemowe uzależnienie ekonomiczne. W zbyt wielu parafiach pensje katechetów stanowią najważniejszą bodaj, stałą pozycję w budżecie; w zbyt wielu diecezjach europejskie dotacje do gruntów, do remontów świątyń etc. stanowią lwią część stałych przychodów – to rodzi uzależnienia. Kto bierze pieniądze od władzy, ten – chciał nie chciał – będzie bodaj instynktownie moderować, jeśli nie wprost konformizować swoje opinie. I póki rzucamy na tacę symboliczną złotóweczkę – to się nie zmieni. Musimy sami zapewnić naszym pasterzom poczucie bezpieczeństwa – bowiem „godzien jest robotnik zapłaty swojej”. To nie jest żadna cudowna recepta do błyskawicznej realizacji – tego nie da się zrobić z dnia na dzień. Ale zrobić trzeba.

Zastanawiam się, czy łatwo będzie przekonać do tego naszych rodaków. Przecież każdego dnia jesteśmy świadkami ogromnych – i co gorsza bezkarnych – ataków na Kościół katolicki. Jakoś nie widać stanowczych reakcji Polaków na szykany wobec Kościoła. Jak to możliwe, że w kraju, w którym zdecydowana większość Narodu przyznaje się do wiary katolickiej dzieją się takie rzeczy?

Grzegorz Braun: Czarna propaganda antykatolicka odnosi niewątpliwie sukcesy. Polska inteligencja zlewicowała się, zsocjalizowała ze szczętem w ciągu ostatnich trzech stuleci – i nie ma się co dziwić, że czasem bezwiednie, nawet bez najgorszych intencji, wtóruje wrogom Kościoła. Tu właśnie rolę odegrać musi katolickie szkolnictwo. Dramatyczną pomyłką było likwidowanie salek katechetycznych przed 25. laty. Należało rozumieć, że wejście z katechezą do państwowych szkół jest potrzebne, owszem, jako konieczność chwili – ale że krótki, jak zawsze w dziejach, okres „odwilży” nie będzie trwał wiecznie. A tymczasem większość z nas – arcypasterzy nie wyłączając – uwierzyła chyba w propagandę „końca historii”. Tak samo, jak uwierzono w zapewnienia gen. Kiszczaka, że akta Departamentu IV MSW nigdy nie wypłyną – tak uwierzono w trwałość konkordatowego modus vivendi z demokratyczną władzą. […]

[…] jeśli ktoś życzy dobrze Kościołowi katolickiemu i państwu polskiemu – to znaczy po prostu życzy dobrze samemu sobie: żeby przetrwał Kościół katolicki będący Polski piastunem i żeby przetrwała Polska bywająca czasem podporą Kościoła – każdy, kto tego chce, powinien rozumieć, że sprawa wolności gospodarczej jest kluczowa. A zatem każdy przytomny katolik powinien być szermierzem wolności gospodarczej. Nie może rozsądny, prawowierny Polak machać na to ręką i akceptować porządków socjalistycznych w Polsce. Czego zresztą częstokroć zdają się kompletnie nie rozumieć politycy mieniący się katolickimi, a o zgrozo także i pasterze, nawet i arcypasterze Kościoła katolickiego. Dlaczego przypuszczam, że w stopniu niedostatecznym pojmuje się wagę sprawy wolności gospodarczej w Polsce? Wnioskuję to m.in. z tego fatalnego symptomu, jakim jest wyżej wspomniany akt akceptacji „podatku kościelnego”.”

Czytaj całość: http://www.bibula.com/?p=73298

Discussion

No comments yet.

Post a Comment