//
czytasz właśnie...

Rozkład cywilizacji

Wrogowie wolności słowa i rodziny

Wspólnoty ludzkie we wszystkich cywilizacjach wpadły bardzo, bardzo dawno temu (u zarania ludzkości)
na to, aby w wychowaniu dzieci także stosować klapsy, a nawet chłostę. Działało to znakomicie.
Dzieci wychodziły na ludzi, a ludzie rozwinęli się przez tysiąclecia tak, że sięgnęli gwiazd,
wydłużyli swoje życie i podnieśli dobrobyt. Było nieźle, aż doszli do głosu faszyści i kulturowi
marksiści. W 1979 r. w Szwecji, w pierwszym kraju na świecie, wprowadzono zakaz bicia i karcenia dzieci.
Państwo zaczęło się agresywnie wtrącać w rodzinę, która nie tylko jest od niego starsza, ale jest
najlepszym ludzkim wynalazkiem.

Niestety w 2010 r. i u nas, pod rządami PO, uchwalono ustawę, która wprowadza zakaz stosowania wszelkich
kar cielesnych wobec dzieci oraz pozwala urzędnikom na zabranie dziecka rodzicom, jeżeli zagrożone jest
jego zdrowie i życie. Odtąd wszyscy rodzice są podejrzani i muszą się obawiać opinii pracowników
socjalnych, bo to oni mają prawo decydować czy zagrożenie miało miejsce. Takiego faszyzmu nie było nawet
za I komuny: za Stalina, Gomułki, Gierka, Jaruzelskiego.

Ustawa ta nie tylko zakazuje klapsów, ale – co gorsze – zachęca wszelkiej maści wrogów wolności słowa
do zwalczania tradycyjnych i wypróbowanych poglądów na sposób wychowania dzieci. Istna wścieklizna
opanowała ostatnio różne lewackie organizacje, a za nimi tzw. merdia w związku z ukazaniem się kilku
książek, w których bicie nieposłusznych dzieci uważa się za rozsądne i pożyteczne. Mimo, że prawo zakazuje
stosowania kar, a nie np. wyrażania opinii na temat ich dopuszczalności, to faszyści głośno krzyczą,
że te książki nie powinny zostać wydane, a księgarnie, które je sprzedają powinny być atakowane
(tak ktoś nawołuje w internecie). Chodzi o książkę Betty Chase „Mądra miłość” oraz pracę
„Jak trenować dziecko”. Obydwie wydała oficyna wydawnicza „Vocatio”. Na wniosek wrogów wolności słowa
sprawą tych książek zajął się prokurator, który bada czy aby one nie „podżegają” do popełnienia
przestępstwa. A w radio, w „Trójce”, usłyszałem, że za utrzymywanie się złych poglądów dopuszczających
bicie niezdyscyplinowanych dzieciaków odpowiada chrześcijaństwo.

Każdy pretekst jest dobry by przywalić katolikom, szczególnie w dniach Wielkiego Postu.

Discussion

One Response to “Wrogowie wolności słowa i rodziny”

  1. Trzeba zwalaczać ludzi wierzących mniej istotne. Ponieważ obecnie wiara jest pilnie potrzeba na odcinkach: pieniądz fiducjarny (wiara w euro), ukochani przywódcy (wiara, że coś zrobią dla dobra ogółu), UE (wiara w lewackie mżonki). Armia pozbywa się kapelanów, co niechybnie oznacza, że potrzeba więcej zafuania do biurokracji poprzebieranej w polskie mundury. Polecam artykuł kolegi Warzechy, boki zrywać – „Zlikwidować Marynarkę Wojenną Warzecha”.

    Posted by Leopold Tyran | 28 lutego 2012, 10:22

Post a Comment