//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Wydali wojnę biedzie. Bieda wygrała.

W bibliotece w Gorzowie Wlkp. odbyła się 26.04.2012 r., zorganizowana przez miesięcznik „Tylko Gorzów” i portal gorzow24.pl, debata pt. Jak wygrać z gorzowską biedą? Prelegentami byli: Augustyn Wiernicki (przedsiębiorca, członek stowarzyszenia Tylko Gorzów), Jerzy Rossa (socjolog, wykładowca na PWSZ), Jan Kochanowski (SLD). Na sali zjawiło się około 20 osób, a żywiołowa dyskusja trwała ponad 3 godziny. Nie wystarczyło to jednak na omówienie całego zagadnienia i organizatorzy zapowiedzieli dokończenie debaty w późniejszym terminie.

Podczas dyskusji przedstawiano różne zagadnienia, zilustrowane slajdami. Pokazano też ciekawy wykres ilustrujący fakt, że im więcej pieniędzy miasto przekazuje na walkę z biedą, tym bardziej się ona utrwala i pogłębia. Liczyłem, że choć choć jeden z panelistów zechce nawiązać do tego faktu, albo przynajmniej zacznie przejawiać zdroworozsądkowe myślenie o przyczynach biedy. Jednak się myliłem. Wszyscy jak jeden mąż optowali za zwiększeniem nakładów i wygłaszali kolejno jakże absurdalne tezy. Jednak przebił wszystkich były poseł Jan Kochanowski Perorował on:
Twórcą biedy jest bezrobocie. Biedni to nie tylko ludzie bez pracy, ale również Ci, którzy zarabiają najniższą krajową. Należy zwiększyć płace minimalną, ponieważ nie pozwala ona obecnie pokryć podstawowych potrzeb człowieka.

Mimo swego pięknego wieku były poseł nie zdążył jeszcze dobrze się zastanowić i zobaczyć dziesiątki tysięcy osób, które ustawowa płaca minimalna pozbawia zarobkowania za pensje mniejsze niż nakazane minimum. W gospodarce jest robota i za 10 tys., i za 5 tys., za pensje równe płacy minimalnej, i za wynagrodzenie niższe. Normalnie na robotę poniżej minimum jest popyt i jest podaż, ale ustawa zakłóca to naturalne prawo. W efekcie – szara strefa i nieujawnianie podaży miejsc pracy za mniej niż płaca minimalna. Średnio inteligentny człowiek ma możliwość dojrzenia tych odprawionych z kwitkiem na rynku pracy przez ustawę o minimalnej płacy, choć ich na pierwszy rzut oka nie widać.

Warto też zauważyć, że wg. tygodnika Wprost w Polsce żyje tylko 0,5% ludzi, którzy nie potrafią się samodzielnie utrzymać. Czy to jest powód, aby serwować całemu społeczeństwu tzw. państwo opiekuńcze? Czy władza uważa, że pozostałe 99,5% nie będzie w stanie się ‘’zaopiekować’’ tymi pozostałymi? Socjaliści bezbożni i pobożni chcą, aby zasiłków było jak najwięcej, bo widzą, że ludzie chętnie wyciągają rękę po socjal. Przecież to ich wyborcy! Jednak droga jaką powinniśmy pójść, to zdecydowanie droga wolnego rynku, który daje możliwość wszystkim, aby mogli działać w sposób jak najbardziej moralny dla swojego własnego dobra i przy okazji wspierać innych.

W trakcie dyskusji byłem jedynym, który odnosił się polemicznie do wypowiedzi zza stołu prezydialnego. Żadna z moich wypowiedzi nie została zacytowana w relacjach organizatorów oraz w lokalnych mediach. Gorzowscy dziennikarze z nabożeństwem odnoszą się do takiego bajania o walce z biedą nie dostrzegając, że zbliżający się kres rządów p. Jędrzejczaka otwiera festiwal pustych i głupich obietnic o przychylaniu nieba wszystkim mieszkańcom naszego biednego miasta. Jedni chcą wdrapać się po grzbietach gorzowian do władzy głosząc „walkę z biedą”, a inni wymyślą też jakiś dobrze brzmiący pretekst. Jaki? Wkrótce się dowiemy.

Mateusz Kowalczyk

Discussion

No comments yet.

Post a Comment