//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Wiceminister dostał kopniaka

  • Ajajajajaj! Do czego to podobne, aby naczelny policmajster, trzymający w swoich spracowanych rękach „Policje – tajne, widne i dwu-płciowe”, czyli mundurowych i całą agenturę, przegrał wybory. Wprost trudno uwierzyć, że sprawdzony towarzysz, którego „nasza partia i rząd” postawiła na odpowiedzialnym odcinku wiceministra spraw wewnętrznych, nie został wybrany ani na przewodniczącego partii w Lubuskiem, ani nie wszedł do władz instancji wojewódzkiej, ani nawet nie został delegatem na zjazd krajowy. Jak on mógł wszystko przerżnąć?!

Znany z przepychu, lubiący otaczać się zbytkiem za publiczne pieniądze wiceminister Marcin Jabłoński  przechwalał się, że zostanie przewodniczącym PO i wygruzi („stare wygruzić, nowe pastroić”) ze stołka poseł Bożennę Bukiewicz.  Okazał się on jednak za krótki. I nie chodzi o to, że nie przekonał do siebie towarzyszy. Rzecz w tym, że nie potrafił wykorzystać atutów, które miał do dyspozycji  jako wiceminister siłowego resortu.

Za pierwszej komuny taka rzecz nigdy zdarzyć się nie miałaby prawa. Mało tego – było to nie do pomyślenia, aby „towarzysz z organów” nie został wybrany. W demokracji socjalistycznej był jakiś elementarny porządek.  Za drugiej komuny i pod rządami Platformy Obywatelskiej towarzysze nie czują moresu i się „zanadto ostatnio rozdokazywali”. Strach pomyśleć co będzie dalej?  Komu to służy i kto za tym stoi? A przegrany wiceminister jest jak wyrzut sumienia i plama na lubuskim aktywie.

Discussion

No comments yet.

Post a Comment