//
czytasz właśnie...

Eurokołchoz

Ile wart jest Tusk?

Kiedy w 2003 roku szykowano referendum akcesyjne do Unii Europejskiej, media zalewały nas propagandową słodyczą o dobrodziejstwach, jakie na Polskę spłyną po wstąpieniu do kołchozu. Oprócz tego pojawiły się też dużo skromniejsze ostrzeżenia, o tym co w Unii jest złe i niebezpieczne. Wśród nich nie wymieniono jednego, które objawia się coraz wyraźniej. Oto od kilku dni media donoszą, że „nasz wódz” Donald Tusk będzie przewodniczącym Komisji Europejskiej w roku 2014. Nie sposób ocenić prawdopodobieństwa tych przewidywań, dopóki bukmacherzy nie zaczną przyjmować zakładów. Pamiętam czas, gdy Polska szykowała się do wysłania resztek swojej armii do Afganistanu. Pojawiły się wtedy informacje, że ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski zostanie szefem NATO lub nawet ONZ. Nie dostał nic. Jeśli i Donald Tusk nic nie dostanie za płaszczenie się przed Brukselą, będzie to znaczyło, że naszym przywódcom nawet nie trzeba płacić, żeby nas sprzedali. Wystarczą obietnice.

W państwach starej Europy jest jednak lepiej. Były kanclerz RFN Schroeder za umacnianie przyjaźni rosyjsko-niemieckiej został nagrodzony poważną pensją w Gazpromie, a ministerka i aktywiści od ochrony środowiska w Szwecji posadami i dotacjami za zgodę na budowę nitki gazowej po dnie Bałtyku. Nie widać oburzenia na takie praktyki. Żyjemy w kołchozie gdzie demokratycznego polityka można potraktować jak pannę przydrożną. Różnica jest tylko w cenie, chociaż tak tanich jak A.Kwaśniewski, to chyba nie ma. Ile wart jest Tusk? Jak dożyjemy, to zobaczymy.

Stanisław Bieda

Rysunek Piotra Kucińskiego

Discussion

No comments yet.

Post a Comment