//
czytasz właśnie...

Pod fasadą

Waldemar Rajca: „Szczyt klimatyczny”

  • odbędzie się w dniu 11 listopada 2013 roku – gdzie? Na Stadionie Narodowym… Zauważyliście Państwo… Coraz więcej imprez odbywa się na Stadionie Narodowym wybudowanym za marne 2 miliardy złotych. Chodzi o to, żeby się zwracało. Nie ważne czy nadal się opłaca organizować imprezy gdzie indziej, bardziej opłacalnie – ale musi się zwracać Stadion Narodowy… I tu pieniądze muszą wpływać. I się w końcu zwróci, choćby padły wszystkie miejsca w których do tej pory były organizowane imprezy. Na przykład Targi Książki organizowane w Pałacu Kultury i Nauki imienia Józefa Stalina. Tam było taniej- ale musi się zwracać Stadion Narodowy. Trzeba zapłacić drożej…

I będą przelewać pieniądze z Ministerstwa Środowiska, do którego wcześniej władza przelała pieniądze z Ministerstwa Finansów, a do Ministerstwa Finansów przelała z urzędów skarbowych, do których wlała z naszych kieszeni, przy pomocy zorganizowanych kontroli skarbowych, na granicy napadu… Więcej kontroli – więcej pieniędzy! Bo kontrole wyłącznie służą do wyciągania z „prywaciarzy” pieniędzy… No bo skąd socjalistyczna władza ma mieć pieniądze na budowę socjalizmu biurokratycznego? Przecież sama grosza nie generuje… Generuje wyłącznie straty…
No i trzeba zmienić formę przemocy finansowej stosowanej przez urzędników państwowych i skarbowych.. Nie wystarczy wejść, zrobić zakup kontrolowany i poprosić o paragon… Ten numer już wszyscy sklepikarze w Polsce znają… Trzeba wymyślić coś innego… Na przykład, że wycieraczka przed sklepem, ma nie ten kolor… A jaki ma mieć? Ano taki, którego akurat nie ma przed sklepem. Ma inny. Żeby wpłynęła suma z mandatu.. Już pisałem: z tych marnych mandatów nie starczy nawet na spłatę odsetek od zaciągniętych długów przez pana Jacka Vincenta Rostowskiego, którego jakoś propaganda nie nazywa „profesorem”… Tak jak pana Władysława Bartoszewskiego, który żadnym profesorem nie jest… Tak jak pan Jacek Vincent Rostowski… Przegonić mandatami po 200 złotych, zadłużenie rosnące w tempie 5000 złotych na sekundę – to jest nie lada problem. Ilu trzeba byłoby inspektorów skarbowych… A i każdemu nie uda się zdupić sklepikarza na paragon. Można też karać tego co paragonu nie bierze. Niech on też płaci…, ale to wszystko mało. Trzeba zacząć rabunek na większą skalę. Zacząć przynajmniej konfiskować samochody, w kierunku na domy… Żeby starczyło na odsetki..

Na razie padają różne sumy w sprawie „ szczytu klimatycznego”, gdzie zjadą się różni tacy, lewicowcy walczący z nadmiarem dwutlenku węgla, z którym coś trzeba zrobić. Amerykanie, Chińczycy, Rosjanie, Brazylijczycy czy mieszkańcy Indii – nie zawracają sobie głowy tymi wymyślonymi bzdurami, Robią swoje i nie zajmują się dwutlenkiem węgla, który jest przyrodzie potrzebny, jak człowiekowi tlen, który wydzielają rośliny, pochłonowszy wcześniej dwutlenek węgla… I nie wierzą w te topiące się lodowce przy temperaturze minus 50 – 60 stopni… To są okropne bzdury propagowane przez Ala Gora… W końcu temperatura ma się podnieść o 1 stopień… I oceany mają zalać wszystkie lądy… BO się poziom ich podniesie z uwagi na topiące się lodowce przy temperaturze – minus 50 stopni. Góry na razie zostaną… Góry głupoty… I Al. Gore…

W sprawie” szczytu” wypowiedział się pan Janusz Palikot- coś bełkotał o 100 milionach złotych na organizację, pan Jan Bury mówił coś o 30 milionach złotych – pieniędzy na marnotrawstwo ci u nas dostatek… Chyba kolacja w restauracji Król Kazimierz w Kazimierzu nad Wisłą- jest w tej sumie… W każdym razie poględzą, napompują się przed kolejnym szczytem, zakąszą kawiorem i popiją szampanem – i dawać propagować te banialuki. Chyba sami się z tego śmieją co propagują – ale jak płacą? I ten „szczyt„ ma się odbyć akurat w dniu 11 listopada, kiedy towarzysz Piłsudski przyjechał do Warszawy. W ubiegłym roku przyjechała bluźniercza Madonna, wobec wiary chrześcijańskiej, wobec innych wiar nie jest bluźniercza – w tym roku przyjadą poganie – propagujący przyrodę – jako boga. I będą opowiadać banialuki za nasze pieniądze. To będzie prawdziwy sabat pogańskich czarownic. W tym czasie narodowcy zorganizują Marsz Niepodległości, na cześć Józefa Piłsudskiego, którego nie uważają i nie znoszą. Słusznie zresztą… Czy to nie jest kabaret? Może jeszcze będzie manifa? I parada gejów? Pan Ryszard Kalisz już jest gotowy…

Ale jak dobrze pójdzie panu posłowi Romualdowi Ajchlerowi z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, to wszyscy posłowie będą jeździć limuzynami z kierowcami na nasz rachunek. Taki plan ma pan poseł Ajchler… Nie dość, że supłają nas z pieniędzy w zamian uchwalają głupstwa za głupstwami – to jeszcze będą jeździć limuzynami – jak książęta demokratyczni i ludowi… Oto co powiedział pan poseł Romuald Ajchler: ”To nie może być tak, że przyjeżdża poseł w niedzielę i nie ma samochodu i musi brać taksówkę. Nie może być tak, że dyspozytor mówi, że w niedzielę nie urzędujemy i kierowcom ogranicza się czas pracy ” (???) Słowo honoru! Tak powiedział na demokratycznym posiedzeniu komisji regulaminowej i spraw poselskich..

Ale dlaczego on przyjeżdża do Warszawy jeszcze w niedzielę? Nie dość mu całego tygodnia, w którym cierpimy przez te ustawy, które uchwala już przez pięć kadencji?. To jeszcze chce w niedzielę? Do cholery! Ja się nie zgadzam. Niech dostanie limuzynę z kierowcą – ale nie w niedzielę… W niedzielę niech nam da spokój. Poseł urodził się w Dusznikach, ale wybrany jest z okręgu pilskiego. Zupełnie inaczej niż ja: urodziłem się w Pile i nie jestem już dwadzieścia lat wybierany z okręgu radomskiego… Dwóch ludzi i podwójnie różne losy. Powinno być tak, że tam gdzie człowiek się urodził tam powinien być wybieralny. Niektórzy są niewybieralni – na przykład- ja. Pan poseł ukończył Technikum Rolnicze w Szczecinku, ma tytuł zawodowego technika rolnika. Od 1970 roku był w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej… Ale, dlaczego nie chce być rolnikiem tylko pcha się do limuzyny poselskiej? Limuzyną – być może- może więcej… Więcej ustaw!

Zawodowy technik rolnik chce sobie pohrabiować… Niech go wożą, w końcu to ważny gość. Poseł Rzeczpospolitej chroniony immunitetem. Pan poseł był także przejściowo w Socjaldemokracji RP… Wrażliwy na” krzywdę społeczną”- jak każdy lewicowiec, ale nie za swoje. Za cudze. I domaga się dodatkowych przywilejów kosztem mas pracujących miast i wsi. To nie jest” krzywda społeczna, ”jak poseł demokratyczny i ludowy domaga się znowu dodatkowych pieniędzy od ludu pracującego miast i wsi? ON – oprócz samochodów służbowych – domaga się zwiększonych rent specjalnych i emerytur (???). Nie wiem czy specjalnych. To skandal, żeby poseł Rzeczpospolitej miał takie małe pieniądze za uchwalanie ustaw przeciw nam, które w większości zdecydowanej potrzebne są nam jak psu piąta noga. ON weźmie diety, pieniądze na niepotrzebne nikomu biuro, wyjeździ się pociągami „ za darmo”, samolotami, weźmie do ręki jeszcze ze 12 000 złotych – miesięcznie, a jeszcze mu mało? Za tę dywersję, którą uprawia od pięciu kadencji przeciw gospodarce, człowiekowi , cywilizacji… Pętając nas przepisami, podnosząc podatki i rozbudowując nadzór biurokratyczny nad nami.

Powiem Państwu., że dałbym im to wszystko czego chce poseł pilski, pan Romuald Ajchler… Ale pod jednym warunkiem:
NICH PRZESTANĄ UCHWALAĆ TE BZDURNE USTAWY! Najlepiej na jakiejś wyspie bezludnej, żeby nie szkodzili ludziom. I najpierw niech przetestuje skutki tych ustaw – na sobie, potem na szczurach – a jak eksperyment się uda – dopiero wtedy mogą wejść w życie. Może by tak zorganizować „ Szczyt głupoty” na Stadionie Narodowym? W klimacie głupoty – ma się rozumieć…

Na razie: PRECZ Z KOMUNĄ!

Waldemar Rajca

(za: http://waldemar-rajca.blog.onet.pl/2013/08/04/szczyt-klimatyczny/)

Discussion

No comments yet.

Post a Comment