//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

W 2014. dużo się zmieni, czy wszystko zostanie po staremu?

  • Kolega Andrzej Wayda znalazł w internecie poniższy wierszyk. Jego forma jest taka sobie, ale treść wcale interesująca. Ten przykład współczesnej twórczości ludowej zdaje się zaświadczać, że lud wcale nie jest taki głupi i swój rozum ma. Autor odwołuje się do słynnych „świnek” narysowanych przez ś.p. Arkadiusza Gacparskiego (patrz grafika). I te „świnki”, i ten wierszyk na Nowy Rok. Nie tyle jako życzenia, ale jako zwrócenia uwagi, że w być może w 2014 roku dużo się zmieni, aby wszystko zostało po staremu?!

 Świniom dobrze dziś się żyje, bo w korycie mają ryje.

Gdy o drogę do koryta, jakiś szarak się zapyta.

To dostanie takie baty, co nie dostał ich u taty.

U nas świnie specyficzne, można by rzec endemiczne.

Nie zwyczajne i typowe, lecz czerwone i różowe.

A zajęte żarciem świnie, myślą także o rodzinie.

Więc koryto powiększają i rodzinę tam ściągają.

Ryją i żrą w tym korycie, zarabiając tak na życie.

Że lud na nich wciąż haruje, to najbardziej ich rajcuje!

Wciąż się więcej domagają, bo za mało – mówią – mają.

A niektóre w tym korycie, przepędziły całe życie!!

Tak się już przyzwyczaiły, że oderwać nie masz siły.

Jeden taki nawoływał, Korwin- Mikke się nazywał.

Zlikwidować chciał koryto, lecz go szybko się pozbyto.

Innym też nie darowali, samobójce im posłali.

Sprawy państwa, wielkiej wagi, nie zwracają ich uwagi.

Kraj już nic ich nie obchodzi, ani starzy ani młodzi.

Statystyki poprawiają, za granicę wyganiają.

Tam masz mieszkać, no i tyrać, lecz kasiorę tu wysyłać.

By koryto powiększali, swoim braciom poryć dali.

Wszystko wkoło już się wali, dług powiększa w dużej skali.

A te świnie jak widzicie, ciągle pasą się korycie.

A gdy dno już prześwituje, zachowują się jak zbóje.

Grabią, doją, napadają i podatki podwyższają.

Naród skomle, płacze, kwiczy, ale z nim się nikt nie liczy.

Już policję dozbroili, w razie czego będą bili.

A i strzelać im poradzą a koryta nie oddadzą.

Trzeba doić, strzyc to bydło, a gdy padnie zrobić mydło.

To recepta prosta taka, stosowana przez Szmaciaka.

Świnie wiedzą, kto to taki, bo pochodzą z jednej paki.

Nowe plemię szmaciakowe, będzie robić nam odnowę.

Geje i lesbijki chwalić a historię ze szkół wywalić.

Dzieci też nam demolują – seksualnie edukują.

Nowych stworzyć chcą ludzików, bardzo sprawnych niewolników.

Niszczą wiarę, autorytety, lecz ludzie ślepi niestety.

Każą nam zaciskać pasa, niemal chodzić na golasa.

Mirabelki jeść i szczaw – Boże od tych świń nas zbaw!

Gdy wybory się zbliżają, świnie maski zakładają.

Na szkło znów od rana parcie, obiecują i nam żarcie.

Po telewizjach wciąż biegają, zatroskanych odgrywają.

Znów ogarnia je obłuda, obiecują nowe cuda.

Inwestycje już szykują, wszystkim ulgi obiecują.

Będzie miliard, sto i dwieście, wy się głupcy ludzie cieszcie.

Będą domy i mieszkania, praca , płaca, dobre dania.

Będą szkoły i szpitale, kolejek nie będzie wcale.

Durny naród znów się zbierze i przy urnach ich wybierze.

Gdy im głosów trochę brakuje, to się serwery wyreguluje

Serwery przecież – to wszystkim znane – są przez niedźwiedzia kontrolowane

Znów się posadzą przy tym korycie i będą wiedli beztroskie życie

Historia znów zatoczy koło: dla nas smutno, im wesoło!!!

Discussion

No comments yet.

Post a Comment