//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Stanisław Bieda: UE tresuje na granicy

  • Byłem niedawno na wycieczce poza granicą Unii Europejskiej – w Sankt Petersburgu. Wycieczka ciekawa i pouczająca, ale tym razem chcę napisać o granicy unijnej.

Przekroczyliśmy granicę estońsko – rosyjską w Narwie. Po stronie estońskiej odprawa paszportowa sprawnie; po stronie rosyjskiej podobnie, tyle, że trzeba było wypełnić druki wjazd-wyjazd i z walizkami przemaszerować przez okienka (czynne były dwa), gdzie druczki ostemplowano i surowo przykazano, aby nie zgubić, bo nie wypuszczą. Wszystkiego 2 godziny. Mogło trwać krócej, gdyby nie inny autobus wycieczkowy przed nami.

 Z powrotem było już ciekawiej. Pomiędzy Petersburgiem a Wilnem granica między Rosją i Łotwą. Niedziela, na granicy pusto. Po  stronie rosyjskiej znów przemarsz z walizkami przez okienka, zdanie druczków i autobusem na stronę łotewską. Choć pusto – trzeba czekać. Wypełniamy deklaracje celne. Po jakimś czasie przychodzi rozkaz – z walizkami do okienka, bagaże podręczne zostają  w  autobusie. Odprawa paszportowa i bagażowa. Celnicy otwierają każdą walizkę i przechodzimy na drugą stronę, i po chwili widzimy jak nasi kierowcy wynoszą do kubła na śmieci nasze paczuszki żywnościowe, które dostaliśmy w hotelu zamiast śniadania. O co chodzi? – pytamy. Roznosi się wieść, że obwiązuje kwarantanna na produkty mleczne, a nasze kanapki zawierały żółty ser! Niektórym zarekwirowano też wiezione z Polski kabanosy fabrycznie zapakowane. Gdzie ser rąbią i kabanos trafi pod topór. Trudno – nie ma na to rady. Gdy ustało „sprzątanie” przyszedł rozkaz, aby w komorze celnej stawiły się trzy osoby wymienione z nazwiska (na tej liście znalazło się moje). Stawiliśmy się i czekamy. Nic się nie dzieje.

 Próby kontaktu z funkcjonariuszami, którzy czasami się pojawiali, kończyły się jednakowo – czekać! Na zewnątrz w słońcu praży się trzydzieści kilka osób. Ratunek jak zwykle przyszedł z góry. Jeden z naszych księży poinformował starszego rangą czynownika, że ponieważ jest  niedziela, korzystając z narzuconej nam bezczynności, odprawi mszę św. na miejscu. Powiało grozą. Natychmiast wydano rozkaz i po chwili dowiedziałem się po co nas wezwano. W moim  wypadku chodziło o  8 paczek papierosów, które zadeklarowałem. Okazało się, że można wwieźć bez cła tylko dwie, choć w portalach internetowych stoi wielkimi literami, że bez cła można wwozić do UE 200 szt. papierosów i 2 litry wódki na osobę. Proponuję celnikowi, żeby 2 paczki dopisał żonie, bo to nasze wspólne. Za pozostałe 4 paczki zapłacę cło. Nie wolno! Dlaczego? Bo deklaracja została wpisana do systemu. W tej sytuacji wyrzekam się  6-ciu paczek. Nie wolno! Z tego samego powodu.

Po kwadransie liczenia cło opiewa na 18,60 euro. Druga sprawa dotyczyła pani, która zadeklarowała 3 paczki papierosów. Pyta celnik:  ile ma pani papierosów? 2 paczki – pada odpowiedź. A gdzie trzecia? Wypaliłam czekając na odprawę celną. I celnik zmienia deklarację. A mnie okłamywał, że nie wolno. W trzeciej sprawie podobnie – zmienił deklaracje, rozpisując alkohol na oboje małżonków.

Przypomniała się wycieczkowiczom granica z NRD, z Czechosłowacją, których już nie ma. Przypomniała się młodość, której też już nie ma. Eh, łza się w oku kręci … .

 Stanisław Bieda 

Discussion

One Response to “Stanisław Bieda: UE tresuje na granicy”

  1. Stasiu nie zachowałeś czujności rewolucyjnej. Trzeba było na miejscu tandemowo wypalić te ćmiki.Ale to jeszcze nic, JE Prezydent zachęca żebyśmy żarli codzienni jabłka. Minister Sawicki wyliczył szybko, że trzeba zjeść dodatkowo 4 sztuki dziennie i Ruscy poddadzą się natychmiastowo na Ukrainie. A jeżeli jabłek Polacy nie będą chcieli jeść, to będzie wprowadzony nowy podatek, tzw. jabłkowe. Za brak spożycia 4 jabłek , ryczałtowy podatek za każdy 80 zł /18,6 euro/. Oczywiście każdy Polak powyżej piątego roku życia zobowiązany będzie do składania deklaracji miesięcznej apple-pit.Brak apple-pita będzie skutkował karą w wysokości 1000 zł. Aby urzędnikom żyło się lepiej i wszystkim smakowały jabłka.

    Posted by Mirosław Raiter | 6 sierpnia 2014, 18:04

Post a Comment