//
czytasz właśnie...

Precz z komuną

Typowy polityk

  • W Polsce życie (głównie polityczne) nie tylko przerasta kabaret, ale i od czasu do czasu wali nas obuchem najprawdziwszej prawdy, która na co dzień jest skrywana pod polityczną poprawnością, kłamstwem i frazesem. Nawet jeśli uda się nam niekiedy dostrzec tę prawdę, to już rzadko kiedy potrafimy wyciągnąć z niej właściwe wnioski.

Zbyt często politykami w naszym biednym kraju zostają osoby szukające okazji do nachapania się, wślizgnięcia na wesoły etat, gdzie bez odpowiedzialności można zażywać władzy i kręcić lody. Niby to wiemy, ale jakoś tak dziwnie się dzieje, że po wyborach u koryt są znowu ci sami złodzieje.

Być może poziom korupcji i przekrętów władzy nie przekroczył jeszcze granicy tolerancji ludu pracującego i bezrobotnego. Czy opisany w gazecie przypadek pewnego „polityka” z SLD z Kalisza Pomorskiego może być kamykiem, który poruszy lawinę gniewu opinii publicznej? Oto radny SLD namówił (?!) kasjerkę Biedronki, aby go wypuściła ze sklepu bez zapłaty. Raz mu się udało, a potem szantażował tę niezbyt rozgarniętą kobietę i do woli wymuszał darmowe zakupy. Radny SLD Roman Z. nie przyznaje się oczywiście do kradzieży, a oskarżenia – twierdzi – biorą się z ludzkiej zawiści, gdyż dużo osiągnął. Nawet jeśli ten konkretny czerwony okaże się niewinny, to ilu jest w polityce zwyczajnych s…synów, którzy postępują podobnie jak opisano w gazecie Fakt? Ilu jeszcze ich zdzierżymy?

P.S. I Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę! Według prokuratoru Seremetu za to należy się kara z art. 255 kk.

P.S. II Po zastanowieniu wydaje mi się, że najwłaściwszym tytułem tej notki będzie „Radny SLD wraz z elektoratem okradli Biedronkę”.

Discussion

No comments yet.

Post a Comment