//
czytasz właśnie...

Mirosław Raiter

Wielkie strzyżenie rozpoczęte

Drożeje prawie wszystko: żywność, energia, paliwa, usługi komunalne. Zamiast zielonej wyspy mamy spauperyzowany naród. Następnym czynnikiem obniżającym poziom życia Polaków jest zatwierdzona przez Urząd Regulacji Energetyki podwyżka cen gazu ziemnego. Dotknie ona 6,2 mln gospodarstw domowych (wzrost cen o 10%) i 200 tys. odbiorców przemysłowych (wzrost cen o 16%). Praktycznie co drugi Polak w sposób bezpośredni odczuje podwyżkę cen, a w sposób pośredni każdy. Gdy będą drożały nawozy, to i żywność musi zdrożeć.

Zatwierdzona i mająca obowiązywać od 1 kwietnia podwyżka w swojej skali jest 2,5 krotnie większa niż oficjalnie podawana inflacja. Polacy w Europie płacą największą cenę jednostkową za gaz ziemny. Średnie ceny dla gospodarstw domowych to ok. 2100 zł za 1000 m3 (656 $), a po podwyżce wynosić będzie 2310 zł za 1000 m3 (722 $). Przy średniorocznym zużyciu 2500 m3 polska rodzina musi zapłacić 5,8 tys. zł co odpowiada kwartalnemu zarobkowi netto jednej osoby. Jak na polskie warunki są to koszty bardzo duże i przyczyniają się do drastycznego obniżenia poziomu życia.

Za taki stan rzeczy odpowiedzialność ponoszą główni aktorzy polskiej sceny politycznej, premier Donald Tusk i wicepremier Waldemar Pawlak. Ten drugi w imieniu Rzeczpospolitej w dniu 29 października 2010 r. podpisał z Rosją (Gazprom to tylko narzędzie) skrajnie niekorzystną dla Polski umowę gazową. Zgodnie z nią Rosja zobowiązuje się do sprzedaży gazu ziemnego w okresie 2011 r. – 2022 r . W roku 2011 Polska kupiła 10,5 mld m3, a w następnych latach mamy odbierać 11 mld m3 przy aktualnym zużyciu 14,4 mld m3 . Są punkty umowy, których nie podpisałby nawet właściciel małego straganu. Ceny gazu zostały skorelowane z cenami ropy naftowej. Takie warunki dostaw praktykowane były w drugiej połowie XX w. Obecnie praktycznie takich uzależnień się nie stosuje. Gaz ziemny ma swoją pełnoprawną pozycję na giełdach światowych i trendy cenowe nie zawsze są współbieżne z cenami ropy. Taka formuła umowy spowodowała, że Polska płaci Rosji ok.510 $ za 1000 m3 (niektóre źródła podają, że jest to nawet 550 $), przy cenach spotowych gazu w Nowym Jorku wahających się w przedziale 82 – 90 dolarów. Niemcy po upustach płacą Gazpromowi ok.360$, co jest i tak ceną zawyżoną, a wynika ona z ogromnych kosztów budowy Gazociągu Północnego. Polacy przez cały czas trwania umowy, przy porównywalnych warunkach otoczenia gospodarczego, przepłacą za gaz w stosunku do cen niemieckich ok. 53 mld zł, a w przypadku cen amerykańskich będzie to ok.126 mld zł (cena loco Świnoujście uwzględniająca koszty transportu i regazyfikacji). Są to gigantyczne pieniądze za które można byłoby wybudować np. 0,5 mln 80-cio metrowych mieszkań o dobrym standardzie.

Umowa zawiera formułę: płać i jeżeli chcesz to bierz. Polska nie ma prawa reeksportu zakupionego gazu! Po uruchomieniu terminalu gazowego w Świnoujściu (2014r.) do roku 2018 na polskim rynku będzie nadpodaż gazu. Dopiero po uruchomieniu projektowanych elektrowni zasilanych gazem wystąpi zwiększony popyt. Strony ustaliły też warunki na jakich odbywa się tranzyt rosyjskiego gazu do Europy Zachodniej. Poprzez polską część gazociągu jamalskiego ma być pompowane 28 mld m3 gazu. Kuriozalny jest punkt w którym strony ustaliły wysokość zysku dla operatora gazociągu na 21 mln zł. Każdy normalny kraj wykorzystuje swoją rentę geograficzną i czerpie korzyści z tranzytu towarów. Polska rządów PO i PSL takim krajem nie jest. W 2010 r. SGT „Europol Gaz” wykazał stratęw wysokości 36,6 mln zł, przy kapitale własnym 3,5 mld zł. Ulokowanie kapitału w bonach skarbowych dałoby 157,5 mln zł. odsetek.

Były osoby, które próbowały urealnić opłaty za przesył gazu do cen rynkowych (ok.2 $ za przesył 1000m3 na odcinku 100 km). Gazprom miał dopłacić 1 mld zł . W umowie Polska zrezygnowała z roszczeń, a osoby próbujące bronić polskich interesów pożegnały się z pracą. Tusk z Pawlakiem zrobili Polaków w … gaz.

Wydaje się nieprawdopodobnym, aby premierzy Tusk i Pawlak nie opierali swoich decyzji na raportach licznych departamentów gospodarczych, BBN czy materiałów wywiadu i kontrwywiadu gospodarczego. Waldemar Pawlak musiał wiedzieć jak niekorzystną dla Polski podpisuje umowę. Bezsporna musiała być też aprobata i pełna wiedza Donalda Tuska. Kulisy umowy doskonale znają razwiedki niemiecka i rosyjska. Można się też domyślać, że sporą wiedzą dysponują polskie służby. Przy analizie motywów decyzji Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka należy zawsze pamiętać, że obaj panowie byli bohaterami „Nocnej zmiany” i brali czynny udział w obalaniu rządu Jana Olszewskiego. Rząd Olszewskiego upadł min. Dlatego, że chciał on jak najszybszego wyprowadzenia wojsk sowieckich z Polski. Tylko jego osobista interwencja zapobiegła podpisaniu umowy, którą lansował Lech Wałęsa, sankcjonująca dalszy pobyt Rosjan w Polsce. Miały to być firmy rosyjskie działające na terenach byłych baz radzieckich. Waldemar Pawlak w jednym z wywiadów telewizyjnych pytał retorycznie – co miałem zrobić? Brak umowy miał jakoby sparaliżować polską gospodarkę. Na takie stwierdzenia jest tylko jedna odpowiedź. Jeżeli nie umie się negocjować, to nie trzeba pchać się do polityki. Jak z Rosjanami należy prowadzić rozmowy pokazali Ukraińcy, po zmianie ekipy rządzącej. Grali z Rosjanami twardo i swoje ugrali. Za tranzyt gazu Rosja płaci Ukrainie stawki światowe.

Polska w odróżnieniu od Ukrainy miała więcej atutów. Trzeba było twardo domagać się podniesienia stawek za tranzyt. Nie należało odpuszczać należnych płatności. Można było zagrozić wstrzymaniem tranzytu, wtedy nie był jeszcze gotowy gazociąg północny. Rosja nie miała alternatywnych gazociągów o przepustowości porównywalnych do „Jamalu”. Sytuacja na rynkach światowych również sprzyjała i sprzyja importerom. Nie trzeba być wybitnym znawcą tematu, aby przewidzieć, że po odkryciu gigantycznych złóż na terenie Azji środkowo-zachodniej (Turkmenistan, Kazachstan, Azerbejdżan, Uzbekistan, Rosji – Sztokman, Iranu, Kataru) i wprowadzaniu nowych technologii przy wydobyciu gazu z łupków, cena musi spaść. W Stanach Zjednoczonych wydobycie z łupków to już 25% całego zużycia (150 mld m3 gazu łupkowego).

Eksperckie dane musiały być na stołach decydentów. Historyk Donald Tusk nie musi się na tym znać, ale od Waldemara Pawlaka trzeba wymagać, przecież to inżynier i potrafi interpretować dane. Umowa gazowa będzie obowiązywać jeszcze 10 lat i praktycznie jest nierenegocjowalna. Obecnie PGNiG skierowała przeciw Gazpromowi pozew do sądu arbitrażowego w Sztokholmie. Praktycznie nie ma szans na korzystne rozstrzygnięcie dla Polski. Rosja będzie tylko egzekwować punkty umowy. Będziemy ekonomicznie strzyżeni jak stado owiec, do gołej skóry. Jednocześnie spolegliwa polityka doprowadziła Polskę na pozycję chłopca do bicia. Polska, kraj NATO i UE, jest przedmiotowo wykorzystywana w polityce wschodniego sąsiada. Litwa, Białoruś, Ukraina, Łotwa, Estonia, Słowacja to kraje do których idzie przekaz: jak będziecie się stawiać, to zrobimy z Wami to samo co z Polską.

Rządy PO-PSL trwać wiecznie nie będą. Jeżeli wśród Polaków zostało odrobinę instynktu samozachowawczego, to obecny układ zniknie ze sceny politycznej. Nowy rząd, najlepiej konserwatywno-wolnorynkowy, musi zmierzyć się z problemem gazowym. Warunki rynkowe będą w części definiowane przez zapisy umowy gazowej. Na to wpływu nowy rząd nie będzie miał i trzeba się pogodzić z płaceniem wysokich cen za gaz. Najważniejszym zadaniem w przyszłości jest doprowadzenie do urynkowienia sektora gazowego. Trzeba znieść quasi monopol PGNiG. Na rynku powinno funkcjonować wielu operatorów. Państwo nie powinno mieszać się do działalności gospodarczej. Jego rola to egzekwowanie prawa i zapewnienie bezpieczeństwa dostaw. Umowa gazowa to przykład jak nieroztropnie postępują politycy. Takie umowy powinny podpisywać firmy handlujące gazem. Z Rosją można prowadzić interesy na cywilizowanych warunkach. Prywatni importerzy sprowadzają rosyjski węgiel, bo jest tańszy niż nasz. Nie trzeba było do tego podpisywać żadnych umów rządowych. Prawa rynkowe działają pod każdą szerokością geograficzną i trzeba tylko dać swobodę ich działania.

Mirosław Raiter

Discussion

No comments yet.

Post a Comment