//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Stanisław Bieda: Wolność to możliwość życia po swojemu

  • Często słyszymy jak mówią o wolności. Starzy solidarnościowcy opowiadają jak to walczyli o wolność. Codziennie słyszymy, że Ukraińcy walczyli na Majdanie o wolność. Wspomnę jeszcze o latach mojej młodości, kiedy to radio i gazety trąbiły o walce o wolność i niepodległość narodów afrykańskich. To tylko kilka przykładów, a im ich więcej, tym mniej rozumiem o co chodzi z tą wolnością. A już najmniej, gdy mówią, że w 1989 roku odzyskaliśmy wolność.

Jeszcze przed okrągłym stołem, rząd Rakowskiego-Wilczka wprowadził w sferze gospodarczej tyle swobód ile nie mieliśmy nigdy wcześniej ani później. To właśnie solidarnościowy rząd J. Buzka konsekwentnie zlikwidował wolność gospodarowania, wprowadzając niezliczoną ilość zakazów, koncesji, przywilejów grupowych. Utrzymane zostały do dzisiaj. Efekt – ponad dwa miliony osób w wieku produkcyjnym nie może znaleźć pracy, a 83% dorosłych deklaruje ankieterom chęć wyjazdu z Polski.

Chcieli dobrze a wyszło inaczej? Nic podobnego. Wystarczy przypomnieć słynne postulaty ze stoczni gdańskiej. Cały zestaw 21 roszczeń a w nich cienia tęsknoty za wolnością. Na Ukrainie mieliśmy przewrót zbrojny, którego najtwardszym jądrem były zorganizowane i uzbrojone sotnie banderowskie, i one najwięcej zyskały. To, że na Majdanie byli też ludzie, którzy mieli dosyć nieudolnych i złodziejskich rządów nie zmienia faktu, że mamy do czynienia wyłącznie z walką o władzę, którą wzbudzają ugrupowania hołdujące przekonaniu, że najważniejsze jest państwo w imieniu, którego przywódcy banderowców mogą zrobić z ludźmi, co zechcą. To nie ma nic wspólnego z wolnością, to walka wolność niszcząca.

Walka o wolność i niepodległość krajów afrykańskich skończyła się tym, że dzisiaj artykuły o czarnym lądzie poprzedza się tytułem w rodzaju „Klęska czarnego człowieka”. Bo też tam nigdy nie chodziło o żadną wolność, tylko o to, kto kogo będzie mógł bezkarnie okradać i mordować. Dlaczego więc media wciskają nam ten kit o wolności? Dlatego, że to dobrze wygląda, dobrze się sprzedaje i znakomicie zasłania istotę zjawiska, które u normalnych, przyzwoitych ludzi mogłoby wywołać odruch oburzenia. Więc co robią funkcjonariusze mediów, którzy otrzymali rozkaz wywołania sympatii ludu dla wskazanej sprawy? Kłamią jak z nut o wolności. To wciąż jest skuteczne!

Czym więc jest ta wolność? Po mojemu to możliwość życia po swojemu. Eskimos po eskimosku, Polak po polsku, a Rosjanin po rosyjsku. Ja chcę po polsku, z dala od instytucji państwowych, przy zachowaniu większości zarobionych pieniędzy dla siebie. Bez ingerencji kogokolwiek w sprawy wiary, wychowania, troski o zdrowie własne i rodziny, gdzie w sferze publicznej działa zrozumiałe i sprawiedliwe prawo. Tylko tyle i aż tyle.

Stanisław Bieda

(Felieton ten został pierwotnie wydrukowany w wydawnictwie Stowarzyszenia Narodowy Gorzów „Jedynie prawda jest ciekawa” – Gorzów Wlkp., kwiecień 2014 r.)

Discussion

No comments yet.

Post a Comment