//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Solidaruchy zblatowane z komuną

  • Ajajajaj! Palce lizać i obgryzać. Zima się skończyła. W Gorzowie wreszcie puściły lody. Nadchodzi wiosna radosna. Słowiki jak byki, a księżyc, że tylko w mordę go lać. I jak tu nie klnąć … no mniejsza z tym. W takich okolicznościach solidaruchy zblatowały się z komuną. I to z oryginałem, czyli z tą pierwszą, peerelowską, a nie z jakąś podróbą typu SLD.

W Gorzowie zawiązało się Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Gorzowskiej. Połączyło ono więzami koleżeństwa byłych działaczy podziemia Marka Rusakiewicza (szef Ruchu Młodzieży Niezależnej) i Zenona Michałowskiego  (członek RKW NSZZ Solidarność) z muzealnym komuchem z wykopalisk Stanisławem Nowakiem (wojewoda gorzowski w latach 1975 – 1988).  Kolegą towarzysza Nowaka (tak czy owak zawsze Nowak) został też ksiądz prałat Witold Andrzejewski, kapelan Solidarności.

Mógłby ktoś spytać: ach po co, ach po co młodzieżu Rusakiewiczu, członku Michałowskiemu i prałatu Andrzejewskiemu potrzebne są bliskie spotkania trzeciego stopnia z byłym członkiem egzekutywy wojewódzkiej PZPR? Choć niby o wszystko pytać można, to jednak nie radzę zadawać akurat tego pytania. Można wyjść na głupka. Przecież to jasne jak słońce, że im chodzi o rozwój ziemi, tej ziemi, oraz o stanie na świecy interesów, niechby i Gorzowa, i o radykalne zmiany, które zostaną zakomunikowane we właściwym czasie.

Ksiądz prałat, robiący w tym towarzystwie za autorytet, zapewnił solennie: „zależy mi na tym, aby to miasto było inne niż jest”.  Póki co ta głęboka myśl musi wystarczyć Ireneuszowi Madejowi za program wyborczy. Został on prezesem tego stowarzyszenia i szykuje się do wyborów na prezydenta Gorzowa.

Discussion

One Response to “Solidaruchy zblatowane z komuną”

  1. Idzie wiosna. Zawiązanie się stowarzyszenia to „okres kwitnienia”, poczekajmy na „owoce” :). Może to naiwne ale czemu tak od razu z góry szukać „drugiego dna”. Jak ktoś nic tak realnie nie robi to nie można mu nawet niczego „obsobaczyć”. Jak deklaruje, że coś zrobi na lepsze to zaraz, że coś chce „ugrać na boku”. Nic mnie nie obchodzi czy to lewica czy prawica. Jak będą coś robili w Gorzowie z sensem to sam w miarę czasu i sił ich wesprę bez oglądania się czy mnie za to kto pochwali czy opluje :).

    Posted by Zbigniew Rudziński | 14 marca 2014, 07:33

Post a Comment