//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Sebastian Pieńkowski: Były prezes ORLENU zostaje prezydentem Gorzowa!

  • W Polsce mamy pogłębiający się brak zaufania obywateli do władzy i władzy do obywateli. Władzy się nie ufa, ponieważ nie dotrzymuje obietnic, żyje z publicznych pieniędzy i często robi interesy kosztem podatników. Władza nie ufa własnym obywatelom, a więc kontroluje, straszy karami i ich używa. Rów między obywatelami, a władzą się pogłębia. Koniec końców wg prof. Staniszkis doprowadza to do upokorzenia. Oczywiście nie władzy, ale obywateli. Bezsilni, coraz bardziej obojętni, nie mający na nic wpływu czują wewnętrznie się upokorzeni. A upokorzenie to uczucie poniżenia, wstydu.

I nagle w Gorzowie odmiana, obywatele, upokorzeni przez władzę, zorganizowali się i wygrali wybory w Gorzowie – „bezpartyjny” kandydat na prezydenta i ludzie z miasta. Brawo będzie zmiana – drużyna z „ulicy” wchodzi do urzędu! Teraz będzie wszystko inaczej, bezpartyjnie, lepiej, wspaniale. Bez upokorzenia, wstydu i poniżania. Wytyczamy nowe standardy !!!

Wynagrodzenie Prezydenta. Historia z życia wzięta. 

Ustalono, na podstawie informacji, które otrzymał szef Rady Miasta, że wysokość wynagrodzenia Prezydenta – za zgodą wszystkich – będzie wynosić 10 tys. 900 zł brutto. Większość radnych wyszła z założenia, że musi być ona wyższa od pensji, która pobierał były wójt, a niższa od ostatniej, jaką pobierał Prezydent Jędrzejczak. Ja się z tym nie zgadzałem i proponowałem niższe wynagrodzenie. Jednak szanuję demokrację i w ramach kompromisu uznałem, że w porównaniu
z pensją byłego Prezydenta oszczędność publicznych pieniędzy mnie w tym przypadku satysfakcjonuje.

Jednak po czasie dowiedziałem się, jak wszyscy zresztą, że Radnych wprowadzono w błąd, ponieważ wynagrodzenie wójta w Deszcznie było większe, niż nam podano i w wyniku tego, jako Prezydent Gorzowa p. Wójcicki zarabiał mniej niż, jako wójt gminy sąsiedniej. Jakże byłem naiwny czekając na oświadczenie Prezydenta, który da przykład, jak oszczędza się publiczne pieniądze i powie, że różnica kilkaset złotych nie ma dla niego znaczenia, a wysokość wynagrodzenia powinna być związana z efektami pracy. Niestety nie tylko nic takiego nie zaszło, a wręcz odwrotnie postanowiono sprawę „naprawić”. Czas zmienić doradców od PR?

I nagle przed sesją budżetową otrzymujemy wrzutkę – projekt uchwały o podwyżce dla Prezydenta, jako inicjatywę uchwałodawczą Radnych LDM, PO, SLD. Zostaje przerwana sesja, zbiera się komisja budżetu i finansów, opiniuje większością głosów pozytywnie projekt uchwały i po wznowieniu obrad można poddać to dzieło pod głosowanie.

Przeglądając uchwałę w trakcie sesji zauważyłem, że nie ma ona uzasadnienia. Zgodnie z § 56 ust. 2 statutu miasta cytuję: Projekt uchwały powinien być przedłożony Radzie wraz z uzasadnieniem, w którym należy wskazać potrzebę podjęcia uchwały oraz informację o skutkach finansowych jej realizacji.

W trakcie dyskusji nad projektem uchwały na sesji czytam Radnym ten przepis
i pytam prawnika zatrudnionego za nasze pieniądze w urzędzie, czy możemy procedować taką uchwałę. Oczywiste jest, że nie. Ale przełożony pani prawnik może liczyć na podwładną, która sugeruje wnioskodawcom, że mogą ustnie uzasadnić projekt uchwały. Pan Radny Kaczanowski z SLD skwapliwie i niezwłocznie to czyni, jednak w swym uzasadnieniu nie podaję informacji o skutkach finansowych i nie wypełnia tym sposobem wymogów prawnych zawartych w statucie. Ale kogo to interesuje? Najmniej pewnie prawników obecnych na sali. Niestety radni z klubu Prezydenta również siedzą cicho. Gdzie te nowe standardy ??? Na kolejne moje pytanie tym razem do Prezydenta (Czy nie jest zadowolony ze swojego obecnego wynagrodzenia?) nie miałem szans uzyskać odpowiedzi, ponieważ Prezydenta akurat nie było już na sesji.  Głosowanie poszło gładko – tylko ja byłem przeciw.

Dlaczego byłem przeciw? Ponieważ mam dość upokarzania mnie i moich wyborców przez władzę i podważania autorytetu Rady Miasta.

Po pierwsze – Jednoznacznie stwierdzam, że podnoszenie pensji Prezydenta po niecałym miesiącu jest kolejnym aktem upokorzenia obywateli i podważeniem autorytetu Rady Miasta. Dziś, gdy ubóstwo rośnie w bardzo dużym tempie,
a wójtowie w Polsce mają prawie pensję ministra radni lekką ręką upokarzają ludzi
i w gruz obracają autorytet Rady Miasta.

Po drugie – założenie że na nowym stanowisku pracy należy zarabiać więcej nie trzyma się żadnej logiki. Zwłaszcza, jeśli dotyczy to pieniędzy podatników. Jest mnóstwo przykładów, gdzie kierownik w wielkiej korporacji zmieniając pracę na dyrektora fabryki nie należącej do korporacji otrzymuje mniejsze wynagrodzenie. Dlaczego – bo musi pokazać co potrafi i dopiero wtedy można mówić o podwyżce.

Po trzecie – jak wysokie wynagrodzenie uchwaliłaby Rada miasta Gorzowa Prezydentowi, który w swej karierze był szefem Orlenu? (ten argument podpowiedział mi mój znajomy za co mu dziękuję) – tam zarobki wynoszą  miesięczne chyba ok. 100 tys zł.

Po czwarte – jaką motywację do pracy ma Prezydent, jeśli ma już prawie maksymalną pensję po miesiącu pracy bez żadnych efektów?

Po piąte – Ludzie dla Miasta, którzy upokorzeni i zawstydzeni władzą poprzednika wchodzą do Rady, by dać przykład jak nie upokarzać innych, w ciągu niecałego miesiąca bez poczucia wstydu i zażenowania – wiedząc jak wygląda budżet miasta – wydają publiczną kasę na swojego pryncypała zmieniają zarazem swoje hasło wyborcze z „Oddajmy miasto ludziom” na „Ludzie dla miasta oddają pieniądze ludzi miasta dla miejskiego Prezydenta”

Po szóste – Prezydent do radnych na ostatniej sesji budżetowej był łaskaw powiedzieć – cytuje z pamięci – „nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie zasadniczo zmieniał tego budżetu”. Parafrazując –  „Żaden Prezydent przy zdrowych zmysłach zaczynając pracę nie powinien zgodzić się na podwyżkę po miesiącu pracy bez żadnych efektów. Bez względu na okoliczności.”

Po siódme – Jeśli ktoś idzie na Prezydenta tak dużego miasta jak Gorzów to ok. 600 zł netto nie powinno mieć dla niego znaczenia. Prezydent Wójciki niestety nie potrafi się wznieść ponadto, kwitując w publicznych mediach całą sytuację, że była to kwestia czysto techniczna. W budżecie nie ma pieniędzy, ale na podwyżkę dla Prezydenta jest. Ale to przecież techniczna sprawa. Czas zmienić doradców od PR.

Pozostawiam bez komentarza pracę mediów, które – poza dwoma przypadkami, który ja znam – nie poruszyły tej ważnej kwestii o której piszę. Cóż to tylko, niestety wzmaga we mnie poczucie wstydu i zażenowania.

W kolejnym felietonie poruszę następne, nowe standardy w Radzie miasta wytyczane dla dobra mieszkańców.

                                      Z partyjnym pozdrowieniem do bezpartyjnych polityków,

                                                                  Sebastian Pieńkowski

Za: http://mygorzow.pl/content/by%C5%82y-prezes-orlenu-zostaje-prezydentem-gorzowa

Discussion

No comments yet.

Post a Comment