//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Rządzą pompatyczni ważniacy

  • Na to nie wpadł nawet pezetpeerowski wojewoda Stanisław Nowak. Nie przypominam sobie, aby ten czerwony watażka ogłosił kiedykolwiek konkurs dla uczniów zatytułowany „Urząd wojewódzki oczami dziecka”, w celu spenetrowania wyobrażeń dzieci o pracy urzędu i wojewody. A przecież miałby do rozpisania takiego konkursu powód, gdyż to on zbudował gmach, w którym dzisiaj mieści się lubuski urząd wojewódzki. W tamtych czasach wieżowiec ten nazywano „Nowak-mining”. Jednak nikomu nie przyszedł wtedy do głowy taki idiotyczny pomysł. Od penetrowania wyobrażeń niepełnoletnich i pełnoletnich obywateli była służba bezpieczeństwa i żaden komuch nie ośmieliłby się powierzać tak poważnego zadania konkursom plastycznym.

To co było niemożliwe za pierwszej komuny stało się normalne po tzw. transformacji ustrojowej, szczególnie pod rządami PO. Wojewoda lubuski Jerzy Ostrouch właśnie rozpisał był konkurs plastyczny na wymieniony wyżej temat. Naprawdę! To nie kabaret, rzecz się dzieje na poważnie. Musi być jakiś ważny powód, dla którego wojewoda chce zostać zasypany rysunkami wieżowca, w którym przyszło mu pracować. Na szczęście nikt nie musi zachodzić w głowę co do przyczyn tego przedsięwzięcia, gdyż wyłuszczył on sprawę literalnie. Dzieci powinny – jego zdaniem – swoimi rysunkami uświetnić rocznicę wyborów 4 czerwca 1989 r. No dobrze, zapyta ktoś, ale co mają tamte wybory do urzędu wojewódzkiego i to widzianego oczyma 11-latków? I tu wojewoda Ostrouch ma w garści zadających takie i podobne głupie pytania, ponieważ – jak autorytatywnie stwierdził – „pokłosiem tych wyborów było stworzenie od podstaw demokratycznej administracji państwowej”.

Jego opinia jest tyleż zabawna, co nieprawdziwa. Po wyborach w 1989 r. zastosowano grubą kreskę i o żadnym tworzeniu od podstaw czegokolwiek nie było mowy. Czynownicy pierwszej komuny nieomal czwórkami przeszli do urzędów III RP. Natomiast sformułowanie „demokratyczna administracja państwowa” musi wywołać pusty śmiech, a nawet rechot. Przecież nabór do niej nie odbywa się za pomocą demokratycznych wyborów. Wojewoda jest nominatem, jego stanowisko nie pochodzi z wyboru.

Ciekawie rozwinął cele konkursu „Urząd wojewódzki oczami dziecka” podwładny Ostroucha, wicekurator Wróblewski, który zasugerował nauczycielom, żeby rysunki odzwierciedlały wyobrażenia dzieci „o roli, zadaniach i pracy urzędu wojewódzkiego oraz wojewody”. O to, to! Urząd wojewódzki w tytule konkursu to tylko pretekst. Najważniejszym jego celem jest uwypuklenie zadań i odpowiedzialnej pracy wojewody lubuskiego. Podpowiadam zatem, że najlepiej będzie przedstawiać go siedzącego za biurkiem z zafrasowanym obliczem. A może lepiej będzie narysować budynek urzędu z  zainstalowanym na dachu jego portretem? Z ostrożności warto to skonsultować z wicekuratorem.

W zastraszającym tempie wykoleja się władza PO i PSL. Jej przedstawiciele albo dokonują różnych nadużyć, albo są wręcz organizatorami „układów zamkniętych”. Natomiast wszyscy bez wyjątku hołdują bizantyjskiemu stylowi sprawowania urzędów: odgradzają się od ludzi ceremoniałami, dworem podwładnych, wymuszają pochlebstwa i poddańczy stosunku do siebie, często uciekają się do mobbingu. Przedwojenny poety Marian Hemar nie miał złudzeń co do formatu ludzi władzy. W wierszu „Kto rządzi światem” napisał m.in.:

Słuchajcie: światem rządzi
wielka zmowa idiotów.
Światem rządzi sekretna
pomiędzynarodówka
agresywnego durnia
i nadętego półgłówka. (…)

aeropag jełopów,
jałowych namaszczeńców,
pompatycznych ważniaków,
indyczych napuszeńców.

Discussion

No comments yet.

Post a Comment