//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Radni odegrali teatr

Radni Rady Miasta Gorzowa postanowili mieszkańcom przychylić nieba i uchwalili niższe stawki za śmieci niż to proponował Prezydent. Uchwalili dla budynków wielomieszkaniowych 8 i 12 zł miesięcznie od osoby (12 zł za śmieci niesegregowane), a następnie w aureoli działań prorodzinnych dzieciom do 16 roku życia zafundowali tylko 1 zł za segregowane i 2 zł za śmieci jak leci. Tacy dobrzy byli radni z PO, SLD i PiS.

Prezydent Jędrzejczak od samego początku mówił NIET i żądał wyższych stawek. Wyszło na niego. Wyższe stawki narzucił Związek Celowy Gmin MG-6, do którego gorzowianie nie wybierają swoich przedstawicieli, a więc jest poza kontrolą mieszkańców i de facto poza kontrolą radnych.

Dlaczego rada miasta postanowiła odegrać przed mieszkańcami teatr i była uprzejma dać się prezydentowi wystrychnąć na dudka? Są dwa wyjaśnienia: jedno uprzejme, a drugie trochę mniej. Radni ze swoim przewodniczącym na czele nie wiedzieli co czynią, co im wolno a co nie. Otóż rada miasta przekazała w 2012 r. Związkowi Celowemu Gmin MG-6 prawa i obowiązki w zakresie gospodarowania odpadami. Związek ten 12 lutego br. zmieni swój statut precyzując, że będzie w tym zakresie tworzył akty prawa miejscowego i wydawał decyzje administracyjne. W imieniu gminy Gorzów rękę za tym podnieśli Jerzy Sobolewski i Tadeusz Jędrzejczak. Statut ten został obwieszczony 25 marca br.

Tak więc gdy 27 lutego 2013 r. zebrała się rada miast, aby uchwalić niższe stawki za śmieci, to było wiadome, że tego robić nie powinna. Jednak przewodniczący Sobolewski, ze znanych tylko sobie powodów, dopuścił do procedowania tej uchwały.

Natomiast według nieuprzejmego wyjaśnienia zarówno rada, jak i jej przewodniczący, byli od samego początku świadomi, że wyzbyli się kompetencji w zakresie ustalania stawek za śmieci. A jednak je ustalili za pomocą dwóch uchwał, aby przydać sobie chwały obrońców mieszkańców przed złym prezydentem. Inną tego konsekwencją jest możliwość, że przewodniczący rady po cichu wspierał prezydenta w przeforsowaniu wyższych opłat.

Jak tam było, tak tam było, w końcu jakoś było. Gdy 10 kwietnia 2013 r. zebrało się Zgromadzenie Związku Celowego, to jego członkowie reprezentujący Gorzów (prezydent i przewodniczący rady) byli związani uchwałą rady miasta i powinni głosować przeciwko wyższemu podatkowi za śmieci. Jednak obaj nie byli przeciw. Obaj zlekceważyli uchwałę, a rada miasta stuliła uszy po sobie i zdaje się mówić: gorzowianie – nic się nie stało. Nic się nie stało?

Discussion

No comments yet.

Post a Comment