//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Potęga gorzowskiej postkomuny

Kilkanaście dni temu na antenie radia Gorzów politolog dr Piotr Klatta powiedział: „nie sądzę żeby gorzowianie znali nazwiska chociaż dziesięciu radnych, a wynika to z badań, tylko kilku radnych jest powszechnie rozpoznawalnych”. Nie mam powodu, żeby nie wierzyć naukowcowi, przeciętny „zjadacz chleba” (notabene coraz droższego) zna rzeczywiście kilka osób z mediów, kilku aktywnych radnych z grupy dwudziestu pięciu „bezradnych”, np. radnego Synowca, radnego Surmacza, radnego Pieńkowskiego, Sondeja, Rawę, Kaczanowskiego, radną Wojciechowską. I to by było na tyle. Do tego doprowadza tzw. społeczeństwo ekranu i tabletu. Znamy tych którzy są „znani” i „głośni”. Brak jednak w tym wszystkim szczypty dociekliwości. Gdybym był „zarządcą” nauczycielstwa okupowanego przez siebie kraju, robiłbym wszystko by wyeliminować przede wszystkim uczącą myślenia matematykę, oraz uczące dociekliwości i pracy fizykę i historię. O nauczycielach będzie później, na razie warto pochylić się nad gorzowską „wierchuszką” postkomuny.

Statystyki są nieubłagane i pokazują kto tak naprawdę rządzi, a raczej administruje Gorzowem. Nad teoretycznie rządzącym klubem PO nie ma co się tutaj rozwodzić, ważniejsze jest to, że w wyborach w 2006 r. połączone siły SLD i Komitetu Wyborców T. Jędrzejczaka dostały ok. 40 procent głosów, a w wyborach w 2010 r. aż 42 procent. Jeszcze „lepiej” wygląda sprawa wyborów prezydenckich. Tadeusz Jędrzejczak uzyskał w 2002 r. 14.206 głosów, w 2006 r. czyli rok po wyjściu z aresztu – 18.575, a w 2010 r. – aż 21.702. Ktoś powie: fenomen socjologiczny. Na pewno, ale także socjotechniczny. Klientela nauczycielska, urzędnicza i przede wszystkim stadionowa zrobiła swoje.

Od paru ładnych lat do rady miasta dostaje się około dziesięciu przedstawicieli postkomuny, wybieranych z nazwisk będących uosobieniem tegoż stronnictwa „zdartej płyty”. Są to p. Antczak, p. Derech Krzycki, p. Kaczanowski, p. Kochanowski starszy lub młodszy, p. Kurczyna, p. Wierchowicz, p. Wojciechowska, p. Żbikowski, p. Baś, p. Guzenda, p. Rybka, p. Jankowski, p. Gramza, p. Łazowski, p. Bukartyk, p. Kulisz … Z tej ekipy zawsze ostaje się dziesiątka i ona de facto rządzi miastem, „współpracując” z pomysłami prezydenta. Mimo że tak naprawdę ludzie mają dość tych samych nazwisk, i nie ma kim już „postkomuna” zawojować Gorzowa, to wciąż w tym postrobotniczym grajdole wygrywa.

Zabawiłem się w „kwerendę” list wyborczych SLD i KWW T. Jędrzejczaka. Nasuwają się bardzo ciekawe wnioski po przejrzeniu list i wyników wyborów do rady miasta.

Tak jak siłą i „solą” każdej armii są nie generałowie, ale podoficerowie, tak w wyborach do RM mało kto zwraca uwagę na kandydatów z dalszych miejsc list, a to właśnie oni (konkretnie środowiska reprezentowane przez nich) są tymi ludźmi od „czarnej roboty”, którzy ciągną wynik wyborczy czerwonych.

Przeciętnie na wybory chodzi ok. 40-50 procent uprawnionych. Z tej liczby pokaźna część to ludzie o wyrobionych preferencjach. Niewielki procent głosuje na zasadzie „znam więc skreślam”, nie zastanawiając się głębiej nad strukturami list.

Otóż, żeby pokonać w wyborach Jędrzejczaka, a przynajmniej jego stronnictwa partyjne (jedno oficjalne i drugie nieoficjalne) trzeba mieć świadomość siły przeciwnika. Tą siłę reprezentują właśnie osoby z środkowych i końcowych miejsc listy. Podczas wizyty w lokalu wyborczym nie ma już czasu na analizę. Ten czas ma wyborca od momentu ogłoszenia kandydatów, poznania programów, pomocny jest w tym oczywiście internet i znajomość tak historii politycznej, jak i struktur urzędowych, gospodarczych, sportowych i mniej lub bardziej formalnych powiązań między stowarzyszeniami w mieście.

Mamy tu do czynienia z „hydrą” zależności klientelistycznych, instytucjami finansowanymi przez Urząd Miasta, będącymi na jego „garnuszku”, czy też „branżowymi” związkami zawodowymi.

Oto w 2006 r. SLD-UP-PD-LiD zdobyło 8.551 głosów. Najwięcej „starzy znani ludowi radni” jak Grażyna Wojciechowska (1.110), Zbigniew Żbikowski (589), Roman Bukartyk (521), Stefan Sejwa (425), ponadto Jerzy Antczak (394), Paweł Leszczyński (375), a swoje do wyniku „kamandy” dołożyli Bożena Stańczyk, b. radna i emerytowana policjantka (297), b. radny Stanisław Jałoszyński (268), b. radny Franciszek Cempel (267), i b. radny Wiktor Kulisz (265). Ponadto sporo głosów zebrali także prezes Koła Emerytów i Rencistów Jan Barna, dyrektor Szpitala Leszek Wakulicz, prezes Stowarzyszenia Poszkodowanych w Wypadkach Drogowych Grażyna Sętkowska, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Mirosława Winnicka, b. radny i wicedyrektor I LO oraz działacz Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej Leszek Narusiewicz, b. dyrektor Woj. Kolumny Transportu Sanitarnego w Gorzowie Antoni Bochonko, prezes stowarzyszenia wykładowców i instruktorów szkolenia kierowców Władysław Drzazga, obecny dyrektor Szpitala Piotr Dębicki, b. prezes Zarządu Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego Stanisław Jaroszewicz, przedstawiciel zarządu Gorzowskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego Tomasz Odziomek, prezes Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Zawarcia Grzegorz Musiałowicz, b. prezes Zarządu Oddziału ZNP Janina Kamińska, nauczyciel nauczania zintegrowanego w SP17 Anna Doroszko, prezes gorzowskiego Związku Żołnierzy Wojska Polskiego Jerzy Wernerowski, dyżurny historyk miejski Robert Piotrowski, nauczycielka SP17 Beata Gerstenkorn, b. radny Zdzisław Nadolny, b. cenzor wojewódzki Tadeusz Zaborowski, b. nauczyciel SP21 Tadeusz Dryjański.

Z kolei w komitecie wyborców Tadeusza Jędrzejczaka (5.788 głosów) znaleźli się sam prezydent (875 głosów), dyrektor ZSTiO Stanisław Łazowski (361), szefowa „Buziaków” Izabella Szafrańska-Słupecka (315), przewodniczący Rady Sportu przy prezydencie trener Michał Kaniowski (306), sekretarz miasta Ryszard Kneć (224), przedstawiciele dotowanego wówczas przez miasto świata sportu, jak Ryszard Kulczycki, Krystyna Głażewska, Stanisław Chomski, Bogdan Sobecki, Grzegorz Szafer, Grzegorz Swadowski, Leszek Pieczyński, bliscy przyboczni „prezia” jak Mariusz Guzenda, Ewa Piekarz, Tadeusz Jankowski, b. poseł i dyrektor Domu Pomocy Społecznej Maria Walczyńska-Rechmal, b. prezes Towarzystwa Upiększania Miasta Bożydar Bibrowicz, kierownik artystyczny „Małych Gorzowiaków” i nauczyciel Maria Szupiluk, wicedyrektor SP4 i prezes zarządu rejonowego LOK Jan Gaweł, kierownik oddziału kontroli przewozów w UM Marek Świst, pracownica Wydziału Spraw Społecznych UM Katarzyna Miczał, rzeczoznawca PZM i członek miejskiej komisji bezpieczeństwa ruchu drogowego Jóżef Dudziak, b. poseł, prezes Stowarzyszenia Wodniaków Gorzowskich Kuna i członek zarządu KS Admira Jerzy Hopfer, doradca prezydenta Gorzowa ds. kultury Jan Markuszewski, b. prezes Stali Gorzów Witold Głowania, a także … b. funkcjonariusz SB, fałszywy świadek oskarżenia w procesach politycznych i prezes LZKosz Jerzy Kilczewski.

Cztery lata później SLD uzbierało 7.769 głosów, a startowali obok obecnych i byłych radnych: Kaczanowskiego, Leszczyńskiego, Antczaka, Kurczyny, Kochanowskiego, Żbikowskiego (pracownika biura sejmiku województwa), Korola, Stańczyk, Kulisza, np. współorganizator Centrum Integracji Społecznej i członek Stowarzyszenia „Krąg” Helena Guhl, sekretarz Rady Miejskiej SLD i członek zarządu KS Stal Maciej Buszkiewicz, dyrektor Wydziału Kultury UM Ewa Pawlak, prezes Zarządu Oddziału Powiatowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP Elżbieta Winnicka, b. dyrektor SP20 Krystyna Bobrowicz, nauczycielka Szkoły Muzycznej Grażyna Wasilewska, nauczyciel informatyki i doradca zawodowy Aleksander Matrejek, kapelmistrz orkiestry wojskowej oraz nauczyciel muzyki Bolesław Malicki, pedagog oraz doradca ds. edukacji wczesnoszkolnej Lidia Janczak, oraz urzędnik Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego Rafał Mazurek.

KWW T. Jędrzejczaka (7.347 głosów) reprezentowali m.in. Grażyna Wojciechowska (902), Jakub Derech-Krzycki (721), Jerzy Wierchowicz (596), b. wiceprezydent, dyrektor ZUS i członkini rady nadzorczej Gorzowskiego Rynku Hurtowego Urszula Stolarska (490), trener Stali Gorzów Piotr Paluch (393), prezes Gorzowskiego Rynku Hurtowego Mariusz Domaradzki (253), pracownicy Ośrodka Sportu i Rekreacji Paweł Podkański i Daniel Zieliński, „starzy wyjadacze” jak Stanisław Łazowski i Tadeusz Jankowski, ponadto b. dyrektor w Zespole Szkół Mechanicznych Zbigniew Skiba, kierownik Centrum badawczo-wdrożeniowego w Zakładzie Utylizacji Odpadów Justyna Sadowska, b. dyrektor III LO Wiesława Cwojdzińska, skarbnik Jazz Clubu pod Filarami Jerzy Szymankiewicz, zastępca dyrektora w ZSO 21 Iwona Turczyńska, b. dyrektor ZWCh Stilon Janusz Gramza, wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej ZUO Maciej Symeryak, prezes Stowarzyszenia Wodniaków „Przystań Gorzów” Łukasz Burak, zastępca kierownika ADM nr 3 Tomasz Adamowicz, kierownik Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej Marcin Smela, b. dyrektor Wydziału Kultury UM Lidia Przybyłowicz, kierownik wydziału przewozów tramwajowych w MZK Andrzej Rogulski, sekretarz miasta Jacek Jeremicz, oraz komendantka hufca ZHP Gorzów Marzanna Chylicka.

Broń Boże nie jest to zarzut w stosunku do startujących w wyborach osób. Problem tkwi gdzie indziej. Większość „musi” zdobyć głosy, by utrzymać finansowe status quo swojej instytucji w coraz biedniejszym mieście. Poza tym na próźno szukać na listach SLD i KWW TJ przedsiębiorców, młodych prężnych ludzi, czy zwykłych społeczników (pewnie paru naiwniaków znajdziemy na listach PO). Zmienić może ten stan tylko masowa mobilizacja np. kibiców Stilonu, oraz wysoka frekwencja. Przy 50 procentach postkomuna znów będzie górą.

(tg)

Czytaj także:

http://mydlo-i-powidlo.blog.pl/2014/02/26/jedrzejczak-jak-kaczynski/

http://mydlo-i-powidlo.blog.pl/2014/01/15/klientelizm-po-gorzowsku/

Discussion

No comments yet.

Post a Comment