//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

PiS w Gorzowie stoi otworem

  • W Radio Gorzów, 19.12.2014 r., Krzysztof Kielec (PiS) uraczył nas na Święta słowami prawdy.

Wprost i bez kręcenia, co w niebie zostanie mu na plus policzone, wyjawił oczekiwania, topniejącej z wyborów na wybory, reprezentacji Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta. Był on uprzejmy wygłosić w trakcie wywiadu Daniela Rutkowskiego kilka pięknych deklaracji, które mają utorować drogę PiS do zanurzenia paszczy w melasie. Rzecz jasna prawo do tego, czyli do pobierania renty władzy, mają wyłącznie radni uczestniczący w formalnej bądź nieoficjalnej koalicji większościowej. Reszta musi obejść się smakiem i jest skazana na chlipanie cienkiej zupki za parę groszy diety.

Choć PiS w Gorzowie, jak już wspomniałem, jest formacją cokolwiek schodzącą, to radny Kielec, jak gdyby nigdy nic, odważnie deklaruje: „jesteśmy ambitni i prawdę mówiąc liczymy na więcej”. Dalej nie pozostawia żadnej wątpliwości o co się rozchodzi: „chcielibyśmy współuczestniczyć w kreowaniu polityki miasta. Mamy takie oczekiwania. Jesteśmy otwarci i chcielibyśmy żeby inni też to zauważyli”.

Mógłby ktoś w tym miejscu grubiańsko zauważyć, że PiS „wyżej … niż dupę ma”, gdyż w Radzie zasiada ich tylko pięciu. Gdy PO ma 8 a  „Kurczaki” 7, to trudno marzyć o umaczaniu dzioba w syropie. A jednak nie zrażony tym stwierdza rezolutnie, że „nie ma takiego klubu, który miałby większość sam, więc inne kluby mogą mieć większość również z PiS”. Zrozumiano? Wykładając z polskiego na nasze: PiS smali cholewy do Ludzi dla Miasta i towarzyszy z SLD. Ales cuzamen do kupy wychodzi koalicja 15 radnych, a PO idzie na szczaw. Taka, panie dzieju, kombinacja.

PiS z SLD? Powie ktoś prostolinijny, że to absolutnie niemożliwe! Po pierwsze w Gorzowie wszystko jest możliwe. Po drugie w 1998 r. Akcja Wyborcza Solidarność (poprzednik PiS) zawarła koalicję z SLD i posadziła na fotel prezydenta Gorzowa człowieka z SLD. W ten sposób Kazimierz Marcinkiewicz i Solidarność gorzowska umożliwili SLD 16-letnią okupację Gorzowa przez układ Tadeusza Jędrzejczaka. Teoretycznie PiS może ten numer powtórzyć w tej kadencji, wszak profity z zagospodarowania stanowiska wiceprezydenta są warte zachodu (nie tylko „Lubuskie warte zachodu”, Gorzów też!). Bez trudu można sobie wyobrazić jak wiceprezydent Sondej lub Jałowy w płomiennych przemówieniach zachwalają koalicję PiS-„Kurczaki”-SLD.

Jak tam będzie, tak tam będzie, jakoś w Gorzowie będzie i radny Kielec „na wsiakij słuczaj”, uprzedzająco, puszcza ewentualnie zainteresowanym towarzyszom radnym oko: „My nie stawiamy absolutnie warunków brzegowych, które będą dyskwalifikowały jakikolwiek klub. Jesteśmy otwarci.”

Jeśli Prawo i Sprawiedliwość mówi, że bezwarunkowo stoi otworem, to nie wypada jej zaprzeczać, a panu radnemu należą się podziękowania za verba veritatis i życzenia radosnych Świąt Bożego Narodzenia.

Discussion

No comments yet.

Post a Comment