//
czytasz właśnie...

Pod fasadą

Partia i rząd szykują prowokację

  • Taką opinię wyraził poseł Artur Górski w związku z nadchodzącym „Marszem Niepodległości”.

Powiedział on, że organizowanie w Warszawie szczytu klimatycznego, to „koronny dowód na to, że władza szykuje się do wielkiej rozróby w dniu 11 listopada. Wiadomo przecież, jak wyglądają podobne szczyty klimatyczne. Zjedzie się do Warszawy już nie jedna lewacka bojówka niemiecka, ale anarchiści, antyglobaliści i wszelkie lewactwo z całej Europy, nad którym trudno będzie zapanować. To będzie prawdziwa bomba, pod którą lont będzie łatwo zapalić. I władza nie będzie musiała się specjalnie starać, by napuścić lewaków na polskich patriotów.”

Zwracam uwagę na świetne recenzje, jakie dostała od rządzących, ładna i wzorowo zorganizowana manifestacja „Solidarności” i innych związków zawodowych. Premier Tusk podkreślił, że „nie doszło do starć; nikt nikogo nie prowokował”. Grzeczna demonstracja Solidarności była im na rękę, bo mogą przeciwstawić ją Marszowi Niepodległości, podczas którego łatwo sprowokować rozróby.  Dla władzy wrześniowy spokojny protest związkowców jest argumentem na to, że w Polsce można „odpowiedzialnie” demonstrować przeciwko rządowi, jeśli się nie jest „faszystą”, czyli polskim patriotą.

Nie twierdzę, że związki zawodowe zorganizowały na życzenie władzy 14 września br. spokojną manifestację. Twierdzę natomiast, że nie wyrządziła ona rządzącym żadnej krzywdy i póki co skończyła się wesołym oberkiem w postaci zbiórki podpisów pod petycją o skrócenie kadencji Sejmu. Podpisy pod taką uniżoną prośbą można było zacząć zbierać i bez urządzania kosztownego protestu. A poza tym partia i rząd są uodpornione na wnioski referendalne i różnego rodzaju petycje. Ich autorzy mogą rządowi co najwyżej skoczyć.  Podobnie jak nie dość pokorni petenci hydraulika, o których sztyft Jasiu w kabarecie Dudek mówił: „Oni mogą panu majstrowi skoczyć tam, gdzie pan może pana majstra w dupę pocałować”.

Discussion

No comments yet.

Post a Comment