//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Najważniejsze to wypić i zakąsić

Aj, aj, aj! Miejscy rajcy powiedzieli prezydentu Jędrzejczaku NIET i nie dali pieniędzy na delegację do Niemiec. Zgłosił on Radzie „kawał pomysła”, aby wypić i zakąsić, i w ogóle wziąć udział w balandze na koszt podatnika. Czyż innym jak nie balangami są te wszystkie szkolenia, zwane też z europejska „wyjazdami studyjnymi”?

Oczywiście potrzebny jest jakiś elegancki pretekst, aby bezkarnie wyrwać na nie forsę z budżetu. Żaden to problem dla urzędasów z Herford i Gorzowa, którzy w trymiga, ponad podziałami, ustalili, że będą się szkolić, pospołu i w małych grupach, na temat „współpracy samorządów w UE”, a na dodatek zajmą się nawet  rewitalizacją, gospodarką i zmianami demograficznymi”. (Studiowanie możliwości „zmian demograficznych” w małych grupach genderowych jest bardzo modne i popierane przez państwo.)

I na to wzniosłe przedsięwzięcie Rada Miasta Gorzowa nie dała pieniędzy! Czyż nie ma racji prezydent, że radni – jak to był zwykł często podkreślać – działają na szkodę miasta?! Jasne, że działają. Stąd jego rozsierdzenie i buńczuczna deklaracja: „my zawsze sobie poradzimy”. Oznaczać może ona tyle: i tak wezmę sobie na szkolenie z miejskiej kasy i nikt mi nic nie zrobi.  Dodatkowo naigrywa się i prowokuje radnych rzucając im w twarz: „ja się nie będę kompromitował, bo ktoś ma muchy w nosie … na to nie pozwolę po prostu i tyle”.

Gorzowie, mieście Stilonu i Stali, co będzie dalej?

Discussion

No comments yet.

Post a Comment