//
czytasz właśnie...

Mirosław Raiter

Mirosław Raiter: Duch w narodzie nie ginie

Plan wynarodowiania i depolonizacji nie przebiega zgodnie z założonym harmonogramem. Obchody Święta Żołnierzy Niezłomnych pokazały, że z Polakami nie jest tak źle, jak pokazują lewicowe media. Liczne uroczystości, msze święte, przemarsze, koncerty, wystawy i liczne publikacje medialne dowodzą, że duch w Narodzie nie ginie.

Na czele jak zwykle był Kraków, gdzie Marsz Pamięci zgromadził kilkanaście tysięcy ludzi. Coś tajemniczego musi być w tym mieście, że ludzie żyją polskością i w polskości. Może już czas przenieść stolicę z powrotem do Krakowa.

Imponująco wypadły uroczystości w nieodległym Szczecinie. Uczniowie, rodzice i nauczyciele I LO im. Marii Skłodowskiej-Curie uszyli biało-czerwoną flagę o długości 1000m (1 km). Tysiąc osób niosło flagę głównymi ulicami Szczecina, skandując znane hasła: „Cześć i chwała bohaterom”, „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, „Biało-czerwone to barwy niezwyciężone”. Tu trzeba przypomnieć, że od 2004 r. największą wtedy stumetrową flagę mieliśmy tutaj, w Gorzowie Wlkp. Powstała ona dzięki ludziom dobrej woli, a inicjatorem jej uszycia był Rafał Zapadka.

Wiele było publikacji przypominających sylwetki Niezłomnych Żołnierzy. Warto przez chwilę zastanowić się nad motywacją i credem życiowym tych wspaniałych ludzi. Piotr Szubarczyk w „Naszym Dzienniku” 1 marca przypomniał tezę znanego polskiego filozofa i etyka prof. Henryka Elzenberga: „Sens walki powinien być mierzony nie jej szansami na zwycięstwo, lecz wartościami, w obronie których walka została podjęta”. Przemyśleń profesora na pewno nie znali rotmistrz Witold Pilecki czy młoda sanitariuszka Danuta Siedzikówna. Rotmistrz, dobrowolny więzień Auschwitz z głęboką wiarą w słuszność sprawy, której służył, przed śmiercią wypowiada słowa: „Jeszcze wolna Polska się o nas upomni”. Niespełna osiemnastoletnia Danuta Siedzikówna „Inka”, żołnierz mjr Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. W grypsie do sióstr Mikołajewskich z Gdańska napisała ona: „Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie babci, że zachowałam się jak trzeba”.

Te dwa przykłady postaw, może mają wydźwięk dramatyczny, ale takie zachowania uchroniły dużą część Polaków przed odczłowieczeniem i zsowietyzowaniem. Są patriotyczną inspiracją dla kolejnych pokoleń Polaków.

Trzeba mieć również świadomość, że walka o kształt cywilizacyjny Polski trwa cały czas. O rotmistrza Pileckiego nie upomni się lewicowy radny SLD Edward Markiewicz. Nie upomną się zleceniodawcy zniszczenia popiersia „Inki” w Parku Jordana w Krakowie. Nie upomną się lewacy różnej maści od Tuska do Palikota. Dla nich liczy się tylko „tu i teraz”, pełna miska, świat bez zasad i wartości, egoizm ocierający się o hedonizm. Za tą filozofią życia kryje się całkowita pustka moralna, jest wieczna nicość.

Antonio Gramsci włoski lewacki ideolog, żyjący w pierwszej połowie XX wieku wytyczył nową przestrzeń walki ideologicznej. Twierdził, że nie trzeba używać walki zbrojnej, aby osiągnąć komunistyczne cele. Na cel komuniści wzięli całą przestrzeń kultury. Przypominam tą postać, bo nie mogę ustalić, kto zasuflował śp. Lechowi Kaczyńskiemu nazwanie święta żołnierzy podziemia antysowieckiego Dniem Żołnierzy Wyklętych. Wyklęty to odosobniony, zepchnięty na margines, obłożony klątwą. Zastosowano sposób działania wg Gramsciego. Klasyczne odwrócenie pojęć. Nazwa wyklęty ma działać na podkorze, ma kojarzyć się z czymś złym. Nie używajmy tego określenia. Najlepszym jest „Żołnierze niezłomni”. Niezłomny to wytrwały, wierny do końca, gotowy ponieść najwyższą ofiarę.

Mirosław Raiter

Discussion

One Response to “Mirosław Raiter: Duch w narodzie nie ginie”

  1. Nie ginie Panie Mirosławie – to prawda, lecz kończy się geopolityczna pauza… Mamy Unia + Rosja, NATO + Rosja, Rosja w każdym strategicznym wariancie wojskowym jest potrzebna do osłabienia Chin, przez co staje się kluczowym partnerem dla Ameryki. Dodatkowo wykorzystała „ekonomicznie” ostatnie dwadzieścia lat (BRIC). Na dodatek zbroi się na potęgę. Proszę przyjrzeć ten kapitalny raport – http://republikanie.org/wp-content/uploads/2012/12/Nowy-Porz%C4%85dek-J.-Bartosiak.pdf

    Słuszna uwaga – wyklęty to prawie, jak potępiony.

    Pozdrawiam

    Posted by Marcin Paprota | 7 marca 2013, 00:16

Post a Comment