//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Mariusz Gutowski: Rozwój transportu publicznego w Gorzowie, czyli na co wydać duże pieniądze?

Gutowski1

  • Zrównoważony rozwój publiczny transportu zbiorowego w Gorzowie Wlkp. według obecnej władzy samorządowej – sukces czy kiełbasa wyborcza?

Proszę Państwa, podobno mamy otrzymać z Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju kwotę prawie 407 mln zł na zrównoważony rozwój transportu publicznego w Gorzowie Wlkp. Kwota niemała, więc szybciutko władze Gorzowa, przedstawiły niedawno tzw. plan zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego, opisujący dość szczegółowo co, gdzie i za ile wybudują nam. Podkreślę słowo zrównoważony, bo patrząc na propozycję władzy to tego zrównoważonego rozwoju mi brakuje.

Według planów, w Gorzowie przybędzie torów i cztery dodatkowe linie tramwajowe. Rozwój ten będzie dotyczył jednak tylko osiedla Górczyn/ Manhattan. Takie osiedla jak: osiedle Staszica i Zamoście z niewiadomych przyczyn obejdą się smakiem. Tam żadna linia tramwajowa nie pojedzie. A szkoda, bo historia naszego miasta pokazuje, iż taka linia na Zamoście już była, do roku 1968, i wspaniale się sprawdzała, powodując rozwój gospodarczy tej właśnie części miasta. Została ona zamknięta po to, aby 1973 r. wybudować inną, tym razem na osiedle Piaski, które w tamtym czasie było w rozbudowie. Proszę zauważyć, iż rozwój osiedla Piaski odbył się kosztem zapaści osiedla Zamoście. Dlaczego? Dlatego, iż już w tamtych czasach utrzymanie kilku linii tramwajowych było po prostu niewyobrażalnym obciążeniem dla biednego miasta Gorzowa.

Dziś zakład MZK zatrudnia ponad 500 pracowników, z czego prawie połowa to urzędnicy. Posiadamy 3 linie tramwajowe i od 2009 r. wznowiono kursy linii nr 4 i 5, które – z powodu braku środków na ich utrzymanie – ponownie zawieszono. Zakład dysponuje także liczbą 44 linii autobusowych, które także zredukowano, później zmniejszono ich częstotliwość kursowania a na koniec podniesiono opłaty biletowe. Zakład ten z roku na rok pożera coraz to większą część budżetu miasta. Jest jak przysłowiowa kula u nogi, jednak ratusz widać nic sobie z tego nie robi i dalej brnie w absurdalne pomysły, np. rozbudowy zakładu MZK. Ostatnio zostało zakupionych 6 „nowych”, 15-metrowych autobusów za kwotę 3,2 mln zł. Tymczasem okazuje się, iż to autobusy stare z 2009 r. z przebiegami już powyżej 200 000 km.

Drodzy Rodacy pora zadać sobie pytanie, dla kogo to jest budowane? Gdzie sens tak ogromnej inwestycji? Kto i z czego będzie utrzymywał taki deficytowy zakład? Myślę, iż nadszedł czas, aby odpowiedzieć sobie na te wszystkie pytania i wątpliwości. Liczba mieszkańców miasta Gorzowa była najwyższa pod koniec lat 90-tych i wynosiła ok. 127 tys. Dziś oficjalnie liczba ta wynosi 119 tys., jednak można się doszukać danych mówiących o liczbie 116 tys. Proszę Państwa, w okresie niespełna 15 lat Nasze miasto opuściło ok. 11 tys. mieszkańców. Już przy najwyższej liczbie mieszkańców, zakład MZK przynosił straty, które z roku na rok rosły. Nasz tabor tramwajowy to już zabytki, często mające po 30 lat i więcej. Zakup jednego takiego składu to koszt zakupu ok. 15 autobusów, które są bardziej komfortowe, najczęściej z klimatyzacją, jakże niezbędną latem. Dziś miasta nie inwestują w przestarzałą technologię, jaką są tramwaje. Pamiętajmy, iż Pan Jędrzejczak już w 2007 domagał się likwidacji linii tramwajowej na Piaski, a w 2011 r. MZK domagało się likwidacji całej sieci tramwajowej z powodu olbrzymich kosztów jego utrzymania.

Zapytacie Państwo, więc dlaczego tramwaje dalej istnieją? Oficjalnie są dwa bardzo poważne powody. Po pierwsze, ze względu na ekologię i po drugie, że niby dlatego, iż gorzowianie chcą po prostu nimi jeździć. Jeśli faktycznie chodziło by o ekologię, to myślę, iż miasto powinno raczej pomyśleć o zakupie, np. autobusów z przyjaznymi środowisku silnikami hybrydowymi. Dobudować dodatkowy pas tylko dla autobusów i taksówek, jak ma to miejsce w wielu polskich i zagranicznych miastach, i było by po sprawie. Jeśli chodzi o drugi powód to przyznać muszę, iż bardziej absurdalnej odpowiedzi nie słyszałem. Widać nie ważne są koszty, logika czy sens takiego przedsięwzięcia, a głos wyborców w nadchodzących wyborach samorządowych. W końcu w jakiś sposób trzeba będzie wydać te 407 mln zł. Jednak z planów przedstawionych przez aktualną władzę bardzo łatwo i szybko można policzyć, że na tą inwestycję już dziś zabraknie ok. 20 mln zł. Jeśli weźmiemy na przykład pod uwagę końcowy koszt budowy filharmonii, który rażąco odbiegał od założonych, to aż strach pomyśleć o ile te 20 mln zł zostanie przekroczone, czy o 50 czy 100 mln zł.

Tymczasem miasto raczej powinno się zastanowić nad całkowitą prywatyzacją MZK, tak, aby odciążyć budżet miasta od wielomilionowego, corocznego nakładu, np. na zakup taboru, jego utrzymanie, budowanie i eksploatację zajezdni. Pojawia się pytanie: jakie występują wady i zalety korzystania z usług prywatnego przewoźnika w komunikacji zbiorowej? Udzielenie odpowiedzi na to pytanie jest jednoznaczne, jeśli w rozważaniach oprzemy się na kategoriach ekonomicznych. Miasto nie wydaje pieniędzy na zakup taboru z początkiem uruchomienia komunikacji zbiorowej, a w okresie następnych lat na odnowę tego taboru. Miasto nie wydaje pieniędzy na pobudowanie i eksploatacje zajezdni, w której będzie siedziba własnego przewoźnika. To wszystko spada wtedy na barki prywatnej firmy. Dodatkową korzyścią dla miasta jest postawienie, obok wymagań cenowych, dodatkowych warunków, które powinny być spełnione jak np. wiek eksploatowanego taboru, niską podłogą, wyposażenie w określone urządzenia do kasowania biletów i sterowania ruchem, czy silnik spełniający normę np. Euro-5. Prywatny przewoźnik posiada kapitał, majątek, kadrę i może zaciągać zobowiązania (kredyt, leasing) na pozyskanie takiego taboru, jaki podany został w specyfikacji zamówienia. Może zaoferować względnie niską cenę za wozokilometr a to, dlatego, że przede wszystkim koszty administracji, zaplecza technicznego, zatrudnienia są dużo mniejsze. Jego koszty stałe to przedział 35-40% a przewoźnika komunalnego to 50-65%.

A więc same zalety, dlaczego więc tak bardzo władzom miasta zależy na pozostawieniu MZK w swoich rękach? Odpowiedź jest prosta. Ważniejsze dla samorządu od korzyści ekonomicznych są kryteria polityczne. Zawsze mają możliwość wpływania na obsadzenie stanowiska prezesa i dyrektorów i – jeśli jest to spółka komunalna – również rady nadzorczej. W tym przypadku zasłużonym działaczom politycznym szczebla miejskiego należą się dodatkowe „profity”. Mają także możliwość stosowania „nacisków politycznych”, np., aby przewoźnik komunalny sztucznie zwiększał zatrudnienie, gdy stan bezrobocia w mieście rośnie. Stan zatrudnienia u przewoźników komunalnych odniesiony do 100 autobusów jest o 70- 100 zatrudnionych większy niż u przewoźników prywatnych.

Proszę Państwa, rozmawiając z mieszkańcami Gorzowa wielokrotnie słyszałem, iż nie wezmą udziału w wyborach, ponieważ nie ma na kogo głosować, wciąż Ci sami, od wielu lat są przy korycie, że nie ma alternatywy. Drodzy Wyborcy, Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikke powstała właśnie z myślą o Was. Jesteśmy ludźmi, którzy chcą faktycznych zmian ustrojowych, chcemy, aby Nam Gorzowianom i wszystkim obywatelom oddano, to co nam zabrano, czyli wolność osobistą i możność decydowania o samym sobie. Przy waszym wsparciu to się naprawdę uda.

Prosimy Was nie rezygnujcie ze swoich marzeń. Idźmy wszyscy razem na wybory i dokonajmy zmian, aby Nasze dzieci i całe rodziny mogły powrócić do swojego kraju i tutaj godnie żyć w bezpiecznym kraju. Pamiętajmy: 16 Listopada w Wyborach Samorządowych razem zmienimy Gorzów na lepszy. Głosujemy na kandydatów z Nowej Prawicy Janusza Korwina-Mikke, lista nr 7!

Razem, drodzy wyborcy, możemy i zmienimy ten chory ustrój!

dr Mariusz Gutowski , okręg wyborczy nr 5, lista nr 7, miejsce 1.

Discussion

No comments yet.

Post a Comment