//
czytasz właśnie...

Pod fasadą

Manipulacja urzędu marszałkowskiego

Marek Kuczyński, Niebezpieczna manipulacja urzędu marszałkowskiego.

W Gazecie Lubuskiej z 19.09.2012 r. znalazł się obszerny materiał na temat równości mężczyzn i kobiet. Temat promowany jest przez Urząd Marszałkowski w Zielonej Górze i skupia się na nie dyskryminowaniu ze względu na płeć. W materiale tym w sposób zakamuflowany promuje się też liberalno-lewicowe ideologie. Otóż bowiem obok równości ze względu na płeć, narodowość czy stan zdrowia stawia się kwestię orientacji seksualnej. W ten sposób w odbiorcy ma się wykształcić przeświadczenie, że dezaprobata zachowań
homoseksualnych jest moralnie zła, bo to tak samo jakby się człowieka dezaprobowało za to, że jest czarny albo niepełnosprawny.

        Ta manipulacja jest bardzo szkodliwa, szczególnie jeśli chodzi o poznawczą integralność osób wierzących. Jest bowiem jasno napisane w Biblii, że „mężczyźni współżyjący ze sobą” nie będą zbawieni. Mowa zatem o postawach podlegających ocenie moralnej. Natomiast inność ze względu na narodowość, stan zdrowia czy płeć nie jest w żaden sposób związana z wartościowaniem moralnym. Zestawiając różne kategorie inności w jednym szeregu dokonuje się zatem szkodliwej manipulacji, która negatywną ocenę zachowań nieprawidłowych przenosi z ocenianych na oceniających. Nie wiem, czy pani Marszałek jest wierząca czy nie, ale wielokrotnie widziałem ją na kościelnych uroczystościach, w pierwszym rzędzie. Praktykowanie wiary jest niespójne z działaniem propagującym zachowania negatywnie oceniane w Piśmie Świętym.

        Jako że środowiska lewicowe nie mają sposobności pozwać Boga za dyskryminację mniejszości seksualnych, swój gniew obracają przeciwko tym, którzy na Jego słowo się powołują. Było tak na przykład z włoskim kandydatem na wysokie unijne stanowisko, który zacytował Biblię w przedmiotowej sprawie. W konsekwencji został odsunięty za „szerzenie poglądów dyskryminujących mniejszości”. Były też przypadki skutecznych pozwów prawnych. Sprawę należy nazwać po imieniu: to totalitaryzm. No bo jak nazwać sytuację, w której nie wolno cytować Biblii w danej sprawie? U nas jeszcze tego nie ma, jesteśmy na etapie programowej manipulacji, w której tu i teraz uczestniczy akurat Urząd Marszałkowski.

        Jeżeli chodzi o homoseksualizm, jest on zachowaniem antropologicznie nieprawidłowym i nie powinien być promowany jako coś równie dobrego, co normalne zachowania. Nie oznacza to, że osoby o takich inklinacjach należy „palić na stosie”. Jeżeli są osobami wierzącymi, należy raczej namawiać ich do tego, by dążyły do życia zgodnego z wiarą. Złem nie jest człowiek, lecz jego nieprawidłowe zachowanie. Piszę to wyprzedzając oskarżenia, iż chciałbym „eksterminować gejów”, które już manipulacyjnie w mediach artykułowano pod moim adresem. Zlikwidować należy chorobę, nie chorego. A na pewno chore jest środowisko, które dopuszcza się praktyk totalitarnych tam, gdzie jest to już możliwe. I cóż z tego, że ONZ usunęła homoseksualizm z listy chorób? W zestawieniu z przesłaniem Biblii dokumenty instytucji światowych czy unijnych są co najwyżej tymczasowym politykierstwem.

        Powyższe rozważania przedstawiłem z perspektywy osoby wierzącej, która poważnie traktuje Słowo Boga. Niepokoi mnie manipulacyjne propagowanie treści sprzecznych z tym Słowem. A wiem, że dzisiejsza polityczna poprawność w przedmiotowej sprawie stopniowo będzie się zmieniać w werbalny totalitaryzm. Takie są trendy, to widać jak na dłoni, jeśli przyjrzeć się sprawie bardziej globalnie. Rozumiem, że istnieją i są aktywne środowiska osób niewierzących i środowiska agresywnie zwalczające religię,
ale nie rozumiem, dlaczego znajdują wsparcie u osób ponoć wierzących.

Marek Kuczyński

Discussion

No comments yet.

Post a Comment