//
czytasz właśnie...

Pod fasadą

Manifestacje w granicach prawa

  • Stosem pacierzowym PRL było dawanie wszystkiego co najlepsze Moskwie. Natomiast racją stanu III RP jest wysługiwanie się Niemcom (via uznanie UE jako suwerena), z jednoczesnym robieniem dobrze i Moskwie, i lobby amerykańsko-izraelskiemu.

Pomiędzy 1944 a 1989 r. Polska była wyobracana przez jednego brutala. Od Okrągłego Stołu wykorzystywani jesteśmy już przez trzech. Z tego powodu musieliśmy przyjąć bardzo niewygodną pozycję, którą trudno wyszukać w kamasutrze. Występowanie przeciwko pryncypiom ustrojowym, dawniej przyjaźni i współpracy z ZSRR, a aktualnie przyjaźni i współpracy z UE, było i jest, rzecz jasna, surowo zabraniane przez wysługujących się obcym. Redaktor Stanisław Michalkiewicz nazywa ich „polskojęzyczną wspólnotą rozbójniczą”.

Niech ilustracją tego, co ewentualnie wolno, i tego co jest absolutnie zakazane, będzie stosunek „partii i rządu” do ostatnich wielkich manifestacji w Warszawie. We wrześniu 2013 r., na zawołanie Solidarności i innych związków zawodowych, wyszło na ulice 100 tysięcy ludzi pod hasłem „Dość lekceważenia społeczeństwa”. Manifestowano w wielkim porządku. Nie było incydentów, a policja zachowała się wzorowo. Podkreślił to Donald Tusk – „nie doszło do starć; nikt nikogo nie prowokował”. Warto sobie uzmysłowić przeciwko czemu nie protestowała Solidarność? Nie podważano przynależności Polski do UE! Próżno też było szukać haseł sprzeciwu wobec podniesienia wieku emerytalnego do 67 lat. W takiej Belgii z tego powodu (rząd tylko zapowiedział wydłużenie oczekiwania na emeryturę) 15 grudnia 2014 r. przeprowadzono strajk generalny. Wszystko stanęło na drodze, torach i w powietrzu. Kompletny paraliż. Belgowie się nie poddają w walce przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego, bo na czele protestu nie stoi podobny do Solidarności związek zawodowy, idealnie wpasowany w system.

Zaraz po grzecznej manifestacji Solidarności odbył się 11.11.2013 r. stutysięczny Marsz Niepodległości, atakujący UE oraz „partię i rząd”. Z tego powodu policja polewała i strzelała gumowymi pociskami do maszerujących, a prowokatorzy uwijali się jak w ukropie i zadawali razy mundurowym. Po imprezie posypały się „piękne wyroki” a Ruch Narodowy został przez władzę odsądzony od czci i wiary. Podobnie rzecz się miała w trakcie tegorocznego Marszu Niepodległości, który znowu podważał „nierozerwalną więź przyjaźni” ze Związkiem Socjalistycznych Republik Europejskich.

Kolejną wielką manifestację zorganizowało kilka dni temu Prawo i Sprawiedliwość. W rocznicę podpisania, odbierającego Polsce suwerenność, Traktatu Lizbońskiego i wprowadzenia stanu wojennego wyszło na ulice Warszawy znowu 100 tysięcy ludzi. Przyszli oni „w obronie demokracji i wolności mediów”. Pryncypiów ustrojowych nie tykano. O Traktacie Lizbońskim ani mru-mru. PiS jako współsprawca utraty suwerenności państwowej doskonale wie gdzie przebiega granica, poza którą krytyka wychodzić nie może. Zarzut sfałszowania wyborów jest ostatnim dopuszczalnym, jaki systemowe ugrupowanie może od biedy rzucić w twarz układowi PO – PSL. Rozgrzany po tej manifestacji do białości telewizor na przemian grzmiał i jojczył, że marsz naruszył fundamenty demokracji i zakwestionował „25 lat wolności”, bo – jak zdiagnozował Komorowski – „niektórym zacietrzewionym politykom puściły hamulce”. Władza strzeliła focha, ale armatek wodnych, gazów, prowokatorów nie wprowadziła do użycia przeciwko demonstrantom. Nie było takiej potrzeby, gdyż na ich czele PiS – sprawdzona „Partia Umiarkowanego Postępu (w Granicach Prawa)”. Wprawdzie jej aktywiści wydzierali się „raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę”, ale ta już się zdążyła przyzwyczaić do tego. To dla niej koszt przywileju pasożytniczego życia, jaki może wieść w Polsce. Dlatego z trudem, ale jednak „czerwona hołota” przełyka tę obelgę. Najważniejsze dla niej, aby mogła nadal bez zakłóceń dobrze pić i zakąszać. Lud nie musi jej wcale kochać, ale i nie zanadto się burzyć.

Ot wszystko ma się odbywać w granicach prawa – przez nich ustalonego.

Discussion

No comments yet.

Post a Comment