//
czytasz właśnie...

Okiem socjologa

Maciej Chocianowski: W przededniu końca świata

Okiem socjologa

W przededniu końca świata

Siedzę sobie w niedzielny wieczór 16 grudnia i piszę ostatni felieton w swoim życiu. W piątek jak wiadomo wszystko się skończy. Kupiłem już zapas zapałek, świeczek, no i wody. Jestem przygotowany. Jak rapował kiedyś Liroy: „Zrób rachunek sumienia, pożegnaj się z rodziną, wykonaj ostatni numer ze swoją dziewczyną…” Co prawda wszyscy wokół targają choinki do domów i karpie trzepoczące się w reklamówkach, ale wyczuwalne jest w narodzie lekkie zaniepokojenie. Oficjalnie nikt się nie przyznaje, bo to siara, to tak jakby wydzwaniać do wróżki Matyldy po poradę. Tylko, że ktoś przecież do tych wróżek wydzwania, a na kablówce mają nawet swój kanał. I bardzo sprytnie odpowiadają na telefony widzów. Dzwoni dajmy na to jakiś facet, a wróżka mu mówi żeby uważał na zdrowie, bo karty powiadają, że o siebie nie dba. Tak jakby jakiś mężczyzna o siebie dbał. Chyba tylko w amerykańskich filmach.

Tak czy owak nadchodzi kres naszej cywilizacji. Najwyższy zresztą czas. Skala nienawiści jaką ludzie żywią wobec siebie przekroczyła już dawno wszelkie granice przyzwoitości. Wokół terroryzm, korupcja, przekręty, socjalizm i wszechobecna pogarda dla Boga i człowieka. Dlatego ten chory świat musi zostać zmieciony z powierzchni Ziemi. Pan Bóg już raz widząc co jego owieczki wyprawiają spuścił potop na naszą planetę. Jednak jak głosi Pismo Święte obiecał później, że więcej już takiej powodzi na nasz glob nie spuści. To oznacza, że teraz czas na jakiś ogień, może olbrzymi meteoryt, albo inne atrakcje. Co tam będzie, to będzie. Gdybym miał wybrać dla siebie rodzaj zgonu, to chciałbym zapić się na śmierć. Może więc spadnie na nas deszcz gorzały?

Oczywiście koniec świata wyliczyli z matematyczną dokładnością nie tylko Majowie i Aztekowie. Także Egipcjanie na swoich hieroglifach wskazali tę samą datę. Dwie odległe cywilizacje nie mogły przecież się znać i zmówić w celu wspólnej ściemy. Co tam zresztą dawne ludy! Teorię o piątkowej apokalipsie potwierdzają licznie naukowcy. Astronomowie, sejsmolodzy, geolodzy, matematycy, fizycy i nawet historycy. Nie inaczej jest z teologami. Cała wiedza na ten temat zawarta jest w Apokalipsie św. Jana. Najbardziej mrocznej i zagadkowej części Biblii. Lecz po wnikliwej analizie łatwo możemy zinterpretować ciąg następujących po sobie wydarzeń. Mamy tam informację o wybuchu wielkiej gwiazdy, co stanowi zapowiedź awarii elektrowni atomowej w Czarnobylu. Dowiadujemy się, iż „padną dwaj bracia”, czyli po prostu runą dwie olbrzymie wieże w Nowym Jorku. Pismo Święte wspomina też o Wielkiej Nierządnicy z dwunastoma głowami, a więc o Unii Europejskiej której flaga zawiera dwanaście gwiazdek. Znajdujemy tekst, że nie będzie mógł kupić, ani sprzedać ten kto nie będzie posiadał znaku bestii na dłoni lub czole. To również się zgadza. Właśnie w UE pojawił się projekt, żeby w przyszłości całkowicie zrezygnować z pieniądza papierowego, a obywatelom wszczepić w dłoń, albo w czoło, niewidoczne, podskórne chipy. Podczas każdej transakcji do takiego chipa przykładany byłby czytnik, kasowałby z konta odpowiednią kwotę i po kłopocie. A jaka wygoda! A jaka kontrola Państwa nad finansami obywateli! Zaiste żyjemy w czasach ostatecznych. Każdy uważający się za katolika musi wierzyć w nadciągającą klęskę.

Rzecz jasna nasi okupanci z wszystkich socjalistycznych krajów świata robią dobre miny do złej gry. Śmieją się i uspokajają opinię publiczną, że żadnego kataklizmu nie będzie. Nierzadko podpierają się przy tym opiniami zależnych od nich naukowców. Do nich zwyczajnie nie dociera, że kończy się ich raj wiecznego dojenia swoich obywateli. Po co mieliby zresztą wywoływać niepotrzebną panikę? Wychylił się jedynie Barack Obama występując ze stosownym apelem do swojego narodu, co nawiasem pisząc tylko potwierdza powagę sytuacji. Amerykanie są uzbrojeni i gdyby sprawy wymknęły się z pod kontroli…

No dobrze. To wszystko pisałem pół żartem- pół serio. Jako chrześcijanie „nie znamy przecież dnia ani godziny”. Koniec tego nędznego świata na razie nie nastąpi. Chociaż wszystkie znaki na niebie i Ziemi wskazują, że jak najbardziej powinien.
Niestety. Nie ma tak dobrze.

Maciej Chocianowski

Discussion

No comments yet.

Post a Comment