//
czytasz właśnie...

Pod fasadą

Kupa gówna

  • Można odnieść wrażenie, że władza sprzyja antypolonizmowi, albo co najmniej jest obojętna w obliczu różnych aktów agresji skierowanych przeciwko symbolom i wartościom narodowym, patriotyzmowi i Kościołowi katolickiemu.

W 2001 r. nijaka Dorota Nieznalska wystawiła zdjęcie męskich genitaliów na krzyżu. Niezależny sąd ją uniewinnił, gdyż uznał, że męski członek na krzyżu jest wyrazem korzystania z konstytucyjnej „wolności twórczości artystycznej”, która nie może być ograniczana przez uczucia religijne i szacunek dla przedmiotów kultu religijnego. Inna, pożal się Boże, artystka Katarzyna Kozyra pokazała gołą babę na krzyżu. Też uszło to jej na sucho.

Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie, utrzymywane z naszych podatków, także uderzyło w krzyż. Jesienią 2013 r. wyświetlało film przedstawiający nagiego mężczyznę, który w różnych pozach leży na średniowiecznym krucyfiksie. Autor tych wymiocin m.in. stwierdził: „jest to praca religijna – o uwielbieniu Boga. Liżąc wielki średniowieczny krucyfiks, dotykając go nagim ciałem, obrażając go, gdy leży pode mną, modlę się do Prawdziwego Boga”. W związku z tym skandalem min. Zdrojewski wypowiedział się przeciwko eksponowaniu w sztuce poglądów faszystowski i antyjudaistycznych, ale nie przeciwstawił się jednoznacznie prezentowaniu poglądów antykatolickich. Powiedział, że najpierw trzeba zdefiniować, co znaczy termin „antykatolickie”. Rzecz jasna żadnych kłopotów nie ma on z ustaleniem co znaczy „faszystowski” i „antyjudaistyczny”.

Krysza nad bluźniercami obecna jest nadal. Prokuratura umorzyła w 2013 r. śledztwo w sprawie podpalanie krzyży na koncercie zespołu muzycznego. Natomiast nijaki Nergal w czasie koncertu w 2007 r. podarł Biblię, a jej kartki rozrzucił wśród publiczności, krzycząc „Żryjcie to gówno!”. Jak dotychczas sądy go uniewinniły.

Innego aktu nienawiści wobec Polski i Polaków dopuścili się w 2008 r. Kupa Wojewódzki i TVN. Zaprosił on do swego programu jakiegoś fagasa, który wsadził biało-czerwoną w psie gówno, po uprzedniej zapowiedzi: „tylko u nas Marek Raczkowski wsadzi polską flagę w kupę”. A więc ewidentnym zamiarem „resortowych artystów” było znieważenie naszego symbolu narodowego. Jednakże prokurator umorzył sprawę, gdyż wydaje mu się, że przedmiot którym posłużyli się uczestnicy programu nie spełnia kryteriów flagi państwowej […] przedmiot ten posiadał biało – czerwone barwy, można ewentualnie przyjąć, iż stanowił inny znak państwowy”. Po umorzeniu fagas ten bezczelnie gdzieś oświadczył: „Żałuję, że już po raz drugi popełnione przeze mnie przestępstwo nie zostało docenione przez organy ścigania”. Karę otrzymała tylko TVN, który zapłacił ponad 470 000 zł, przegrywając kilkuletnią walkę, aby nie ponieść żadnych konsekwencji za ten akt nienawiści wobec polskiej wspólnoty narodowej.

Znieważenie flagi miało nieoczekiwany ciąg dalszy. Otóż Kupa Wojewódzki w październiku 2013 r. podniósł wrzawę, że ktoś oblał go „niezidentyfikowanym płynem żrącym o brunatnej barwie”. Policja w wyniku dogłębnych badań koszuli stwierdziła, że nie była to substancja „niebezpieczna dla zdrowia i życia”. Nie chciała jednak powiedzieć co to było. Zatem nie wykluczone, że celebryta został oblany tym na co – w oczach części społeczeństwa – zasługuje, czyli gównem. Jeśli by to była prawda, to można powiedzieć, że odpłacono mu pięknym za nadobne.

Również były sekretarz KC PZPR Leszek Miller doświadczył właśnie spotkania trzeciego stopnia z tajemniczą cuchnącą substancją. Czyżby na naszych oczach kształtowała się nowa świecka tradycja składania, w podobny sposób, wyrazów uznania „resortowym celebrytom” i „umiłowanym przywódcom”?

Powiedzmy sobie szczerze: zarówno te „dzieła”, jak i ich autorzy to kupa gówna. Spada ono na nasze głowy w celu poniżenia i wyszydzenia naszego patriotyzmu oraz przywiązania do tradycji. Oblewają nas gównem, a my co na to? Jak długo będziemy udawali, że pada kapuśniaczek?

Discussion

No comments yet.

Post a Comment