//
czytasz właśnie...

Pod fasadą

Korwin-Mikke dał w mordę Boniemu

  • W 1992 r. Janusz Korwin-Mikke zgłosił w sejmie uchwałę lustracyjną. Wtedy na mównicę, na wyprzódki, wchodzili Tajni Współpracownicy Kiszczak i zwalczali projekt tej niebezpiecznej dla siebie uchwały.

Kapuś Michał Boni ośmielił się w telewizji nazwać Korwina-Mikke „idiotą i oszołomem”. Parę lat później przyznał się, że był TW. Jednak JKM-a nie przeprosił.

Korwin-Mikke zapowiedział kilka tygodni temu, że przy najbliższej okazji da Boniemu w pysk. Uczynił to dzisiaj, a potem nazwał go gnidą.

Nie ulega wątpliwości, że Boni obraził Korwina-Mikke. W związku z tym, jako znieważonemu, przysługuje mu prawo czynnego reagowania za zniewagę. Tym niemniej „państwo prawa” zechce go zapewne przykładnie ukarać. MSZ już złożyło odpowiedni donos do prokuratury. Wiadomo, że z niezależną prokuraturą i niezawisłym sądem żartów nie ma. Korwinowi grozi, że zgnije w więzieniu. W Polsce lepiej wychodzi się na podsłuchiwaniu, korupcji i wysługiwaniu się łajdakom niż na unoszeniu się honorem.

W 2006 r. w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie krytyk Michał Paweł Markowski spoliczkował reżysera Antoniego Liberę. Krytyk uczynił tak, bo uznał, że reżyser zbezcześcił honor kierownika literackiego teatru, a prywatnie jego żony. Markowskiego wziął w obronę red. nacz. Tygodnika Powszechnego ks. Adam Boniecki.

Discussion

One Response to “Korwin-Mikke dał w mordę Boniemu”

  1. Odkąd zaczęła się ściślejsza współpraca mocodawców niezależnej prokuratury i policji politycznej z FSB, Mosadem, BND i CIA. Jednym z celów jest nasycanie przestrzeni publicznej spalonymi TW z SB i obrona ich cnoty. Ważna jest również gra na czas i wysiadywanie ubeckich archiwów. Wszystko po to aby przewerbowani mogli jeszcze zrealizować „wspólne” cele i ustawić linie obrony na wstydliwych zakamarkach w głębokiej przeszłości…

    Posted by Marcin | 13 lipca 2014, 10:29

Post a Comment