//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Konserwacja układu

  • Oficjalnym powodem wizyty Donalda Tuska w II LO było spotkanie z młodzieżą, oraz próba „pogodzenia” się z niepokorną uczennicą. Prawda jest jednak inna, chodziło o spacyfikowanie ewentualnych protestów innych uczniów i niedopuszczenie do głosu młodzieży licealnej i studenckiej, która w skali kraju oddała 28.5 % głosów na KNP, w 21.5 % na PiS, w 6% na RN, a do tego dochodzi jeszcze 7.2% na PR i SP, przy ledwie 30% łącznie oddanych na PO, SLD i PSL.

Stąd też odbyły się „lekcje wychowawczo-dyscyplinujące”, uczniowie „przygotowali pytania”, a potem zaaranżowano spotkanie, na które zresztą nie mógł wejść każdy uczeń II LO (sic!). Premier ocieplił wizerunek, co prawda jedynie wyproszono lokalnych dziennikarzy,ale za to pijarowcy i różnej maści „stratedzy” od zachowań społecznych nam to odpowiednio zinterpretują. To że ponad dwie trzecie 18-25-latków zagłosowała przeciw partiom z kongresu zjednoczeniowego z Magdalenki, to pewnie efekt tego, że młodzież zamiast się uczyć spędza czas przed internetem, i tam się edukuje i komunikuje. Każdy kto spędza trochę czasu, wie że zwłaszcza w okresie przedwyborczym w rolę sieciowych propagandystów wcielają się na portalach i „fejsie” w godzinach pracy nauczyciele, dyrektorzy szkół a nawet wykładowcy akademiccy.

Ważniejsze jest jednak to, co działo się w Filharmonii, która co warto przypomnieć ma o połowę mniej „krzesełek” niż zaprojektowana przez zespół hiszpańskich architektów szczecińska, a jest o 40 milionów zł. droższa.

Dyskusja z politykami, samorządowcami, ludźmi „biznesu” i kultury była nomen omen spektaklem, przy którym „dwunaste plenum KC” się chowa. Spotkało się towarzycho które bronić będzie niczym niepodległości koryta w wysokości 906 mlneuro, co ważne towarzycho z partii, które w mieście zanotowały w porównaniu z poprzednimi wyborami największe spadki (PO o 7, a SLD o 8 procent). To oznacza że właśnie rozpoczęła się kampania samorządowa, dyspozycje otrzymali lokalni lubuscy dziennikarze, trzeba tak pokazywać lub opisywać rzeczywistość, by jesienią na stołku prezia pozostał Tadeusz, a w sejmiku by utrzymała się „koalicja”, albo PO-PSL, albo PO-SLD. Przeciętny obywatel usłyszał w radiu o inwestowaniu w „Polskę Zachodnią” (w tym w radioterapię w Gorzowie), wały przeciwpowodziowe, ale wszystkich przebił towarzysz Komarnicki, który przyznał się, że przez wiele lat głosował wraz z rodziną i przyjaciółmi na PO, na co towarzysz Jędrzejczak odparł „zawsze mówił że głosował inaczej” i „przy Donaldzie Tusku to wszyscy wymiękają”, po czym cała sala się zaśmiała. Były członek KLD i UW wręczył napisaną przez córkę biografię, po czym usłyszeliśmy o konieczności zmian w ustawie o zamówieniach publicznych, by wygrywały firmy solidne a nie tańsze. Mrożek by tego nie wymyślił. Przedstawiciel niedoszłego wykonawcy CEA(przetarg na 60 mln zł.) dzięki któremu miasto wybudowało ów obiekt za ponad 70 mln zł. więcej, nawołuje do wybierania firm może droższych, ale solidniejszych. Na dodatek Dyrektor Filharmonii Gorzowskiej na którą radni słusznie obcinają pieniądze, pyta jak dziecko premiera o możliwość dofinansowania instytucji z budżetu państwa. Brakło tylko, żeby przedstawiciel Zielonej Góry, prezydent Kubicki wstał, i śmiejąc się powiedział: „to po co budowaliście tak drogo”. Ale to miał być Wersal i tak też było.

Mówiono też o konieczności wsparcia KSSSE, która przypomnijmy jest miejscem synekur dla lokalnych działaczy partyjnych (jak np. Romana Dziducha, wiceprezesa zarządu i byłego szefa KLD w Kostrzynie), oraz miejscem w którym „obraliśmy zapewnienie przedsiębiorcom jak najlepszych warunków do efektywnego funkcjonowania, a przez to rozwój polskiej gospodarki i tworzenie tysięcy nowych miejsc pracy”. Co ciekawe partnerem prawnym Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej jest kancelaria Komarnicka Korpalski sp.j. w Poznaniu (tak, ta Komarnicka, której mąż z układami w poznańskiej TVP został pierwszym dyrektorem Filharmonii), szkoda że nie pojawił się jakiś przedstawiciel gorzowskich koszykarek i nie zapytał publicznie (przy szefie rządu) Tadeusza Jędrzejczaka co z obiecaną przed kamerami … TVP Info budową hali widowiskowo-sportowej, na co są dowody. Znów miał być Wersal i tak też było.

Przypomnieć należy, że dwa lata temu gościli w mieście przedstawiciele spółki EABEnergy, która lobbowała za postawieniem nieopodal Gorzowa farmy wiatrowej, a której partnerem prawnym w rozmowach w ministerstwie gospodarki była pani Renata Komarnicka. Warto dodać, że w nowej perspektywie finansowej przewidziano duże pieniądze które zostaną skierowane na tzw. zieloną energię. Szkoda że w II LO w Gorzowie, niegdyś szkole będącej wysoko w rankingach (ok. 25. miejsca w Polsce), o wysokim poziomie matematyki i fizyki, nie znaleźli się inni uczniowie, którzy zapytaliby premiera, dlaczego mówi pan, że jest pan patriotą, skoro podpisując pakiet klimatyczno-energetyczny złamał pan art. 129 kk, który brzmi: „Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.” To byłaby prawdziwa bomba. Co na to powiedziałby np. poseł Pahl, albo radny Synowiec. Myślę że taki uczeń mógłby już zabierać papiery. A co byłoby, gdyby była to grupa uczniów, oraz studentów?

Dodajmy też, że 252 mln euro pójdzie na Europejski Fundusz Społeczny, w tym na „rozwój rynku pracy i podwyższenie kwalifikacji pracowników”, co ma przyczynić się do ograniczenia ubóstwa i tzw. wykluczenia społecznego.

Oto przykład jak wydawano te pieniądze w poprzedniej „sześciolatce”. Poddziałanie 6.1.2 Wsparcie powiatowych i wojewódzkich urzędów pracy w realizacji zadań na rzecz aktywizacji zawodowej osób bezrobotnych w regionie: „upowszechnianie pośrednictwa pracy i poradnictwa zawodowego w regionie poprzez dofinansowanie zatrudnienia 1 doradcy zawodowego i 2 pośredników pracy, zwiększenie kluczowych umiejętności 35 pracowników PUP poprzez zorganizowanie dwóch 3-dniowych szkoleń z zakresu (…) współpracy międzystanowiskowej, skutecznych metod pracy z klientem. Inny przykład. „Celem głównym projektu jest wzmocnienie i rozwój publicznych służb zatrudnienia poprzez dofinansowanie studiów dla 18 pracowników Powiatowego Urzędu Pracy w Gorzowie Wlkp. Realizacja przedsięwzięcia obejmuje następujące kierunki kształcenia: 3-letnie studia licencjackie na kierunku socjologia, specjalność – doradztwo zawodowe i personalne, 2-letnie uzupełniające studia magisterskie na kierunkach: zarządzania zasobami ludzkimi oraz doradztwo zawodowe i przedsiębiorczość, jedno- lub, półtora-letnie studia podyplomowe o specjalnościach: zarządzania zasobami ludzkimi, doradztwo zawodowe i personalne, zarządzanie kadrami i polityka zatrudnienia. Myślę że te zaproszone na spotkanie z Tuskiem dzieciaki to pewnie przyszli studenci tychże kierunków, które co prawdą jako należące do grupy z „okolic” humanistyki nie dają już pracy, ale kto ma dostać pracę ją dostanie, a kto ma jej nie dostać, nie dostanie.

Wcześniej, w bulwarowej kawiarni pojawiła się obok lokalnej sitwy platformianej rektor Wyższej Szkoły Biznesu, dr Anna Czekirda, która pisała swego czasu: „Uczelnia nie kształci co prawda inżynierów, ale na kierunkach Zarządzanie i Socjologia proponuje praktyczne i potrzebne rynkowi specjalności. Przykładem odpowiedzi na potrzeby rynku pracy w mieście, w którym większość przedsiębiorstw to zakłady produkcyjne, jest specjalność Zarządzanie produkcją. Nie należy zapominać też, że w wielu krajach europejskich na stanowiska kierownicze w różnego rodzaju jednostkach gospodarczych i administracyjnych coraz chętniej w ostatnich latach zatrudnia się absolwentów kierunków społecznych, w tym socjologów. Odpowiadają oni bowiem na współczesne wyzwania cywilizowanego świata, w którym współpraca w grupie, przeciwdziałanie konfliktom, patologiom i nietolerancji stają się podstawowymi umiejętnościami kierowniczymi. Tak więc na rynku pracy znajduje się miejsce zarówno dla specjalistów do spraw zarządzania kadrami, logistyką czy produkcją jak i socjologów”. Dodatkowo prof. Skorupska-Raczyńska apelowała o wsparcie i programy stypendialne dla studentów z Ukrainy, teraz z kolei okazuje się, że gorzowski układ zrobi wszystko, by w wyborach prezydenckich nie doszło do drugiej tury, a gdyby doszło i spotkali się w niej prezio i kandydat z PiS, by wszystkie ręce PO-wców zostały rzucone „na pokład” by wesprzeć towarzysza z partii-matki. Pojawiające się czasem głosy, i to ze środowisk z PiS-u o potrzebie „wspólnego kandydata prawicy” to konserwacja układu gorzowskiego.

(tg)

Rys. Artur Żukow

Za: http://mydlo-i-powidlo.blog.pl/2014/05/29/konserwacja-ukladu/

Discussion

No comments yet.

Post a Comment