//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Kazek w Gorzowie i spęd przedszkolaków w Słubicach

Od czasu porzucenia swojej żony i rozwodu (po prawie 30 latach małżeństwa) po raz pierwszy wystąpił w Gorzowie w oficjalnej roli Kazimierz Marcinkiewicz. W PWSZ dał wykład o kryzysie i o tym, że Polska przeszła przez niego „suchą nogą”. Nie powiedział tylko, mówiąc Polska, kogo ma na myśli i kto ma to szczęście spadać na cztery suche łapy, a kto jednak jest zmuszony skutki kryzysu ponosić. Były prezes rady ministrów pochwalił się przed niezapełnioną do końca aulą swoim życiowym fartem. Po utracie apanaży premiera etat zaproponował mu bank Lehman Brothers, ale on szczęśliwie dla siebie wybrał robotę dla Goldmana i Sachsa i w ten sposób uniknął bezrobocia wraz z upadkiem Lehmana. Już samo to wystarczyło, aby awansował na „eksperta od gospodarki”. Mało tego, Kazimierz Marcinkiewicz nie tylko jest bankowcem, ekspertem, ale i myśli państwowo, co zaświadcza jego zapisanie się do Instytutu Myśli Państwowej, któremu szefuje Roman Giertych. Ten to ma szczęście …

Gazeta Lubuska (9.05.2013 r.) na pierwszej stronie ubolewa, że nie jesteśmy „prawdziwymi Europejczykami”, bo nie świętowaliśmy Dnia Europy. Red. Beata Bielecka doniosła na słubiczan, że „nie przyłączyli się do maszerujących przedszkolaków”, których spędzono na moście w charakterze widowni i klaki dla rytualnej mowy-trawy wygłoszonej przez przedstawicieli władzy polskiej i niemieckiej. Z naszej strony wypowiedziała się marszałek Elżbieta Polak, która oświadczył, że w Unii „jest nam bardzo fajnie”. Nie można od niej wymagać za dużo choćby z tego powodu, że urzędnicy tego szczebla mają zakazane politykować na własną rękę i mogą co najwyżej objawiać pozytywne uczucia. Zresztą akurat powiedziała ona prawdę. I jej i pozostałym czynownikom, którzy dzielą ciężką forsę na programy unijne jest na pewno fajnie, gdyż choćby z kurzu, jaki powstaje z przeliczenia tych grubych milionów, można wesoło pić i zakąszać. Prawdziwą polityką zajął się za to Hans-Dietrich Genscher, który na wykładzie w Viadrinie srogo napomniał, że „kto swoje narodowe interesy rozumie jako ważniejsze od interesów europejskich, ten …”.  Znaczy się Niemcy będą twardo zwalczać polski nacjonalizm i patriotyzm. Zatem gorzowski Marsz Flagi Narodowej  i inne objawy przywiązania do Polski będą spotykać się z rosnącą niechęcią sąsiadów zza Odry.

Discussion

No comments yet.

Post a Comment