//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Każdy ma swoje pięć minut

W gorzowskiej bibliotece odbyła się 1. lutego debata o zagrożeniach
płynących z porozumienia ACTA pod szumnym tytułem „Lubuska
debata o ACTA, wolności słowa i internetu”. Jej Inicjatorem był
gorzowski poseł PO Witold Pahl (wiceprzewodniczący sejmowej
Komisji Ustawodawczej oraz członek Krajowej Rady Prokuratury).
Stawiło się ok. 30 osób (w tym jedna klasa maturalna), a wśród nich
organizatorzy gorzowskiego protestu przeciwko ACTA. Tłumów
nie było, gdyż poseł sprytnie wykombinował, aby debatę rozpocząć
o 12:00, a więc wtedy, gdy główni przeciwnicy ACTA (licealiści
i gimnazjaliści) siedzą na piątej lekcji. Ale być może o to właśnie
Pahlowi chodziło, tzn. nie chciał się narobić (szczerze podyskutować),
ale zarobić – czytaj: sprokurować newsa do tv i gazet. Okazuje się, że
nawet „ważny” poseł też potrzebuje swoje 5 minut.

I je miał! Ilość dziennikarzy, kamer i dyktafonów zdecydowanie
przewyższała liczbę dyskutantów. Otworzył on debatę, wspomagany
przez dobranych przez siebie prawników, stwierdzeniem,
że o wiele wcześniej należało wnosić sprzeciw wobec ACTA i dał
jasno do zrozumienia, iż odpowiedzialnymi za te ”nagłe” protesty
społeczne są ugrupowania opozycyjne wobec władzy. Dalej pan Pahl
wystąpił z tezą, że ACTA są rezultatem współpracy Polski i Stanów
Zjednoczonych.

Wystąpiłem polemicznie z opinią, że USA nie mają zamiaru ratyfikować
ACTA i z pewnością tego nie uczynią. Ponadto zauważyłem, że ACTA
chronią amerykańskie firmy medialne i rozrywkowe. Poseł wyraził
zwątpienie czy moje argumenty są oparte na faktach, jakby nie czytał
doniesień agencyjnych i licznych artykułów na ten temat w internecie.
Argumentowałem dalej, że niestety umowa ACTA wejdzie w życie,
nawet jeśli sejm większością głosów ją odrzuci, ponieważ jeśli
przyjmie ją UE, to Polska będzie się do tej umowy musiała stosować.
Podkreśliłem, że to dowodzi tego jak dalece utraciliśmy suwerenność
polityczną. Nikt z obecnych nie zaoponował.

Pod koniec zeszliśmy z głównego tematu i wymieniliśmy kilka uwag
o braku perspektyw dla młodzieży. Ktoś zapytał o wysokie bezrobocie
wśród młodych ludzi. Poseł na to, że w Hiszpanii i Portugalii jest wyższe
niż w Polsce. (Wynika z tego, że mamy się cieszyć, że inni mają gorzej.)
Ja dodałem, iż rząd nie powinien pomagać młodzieży (jak to wcześniej
stwierdził pan poseł), a jedynie przestać jej przeszkadzać. Dzisiaj
przeszkadza np. ograniczając dostęp do rynku poprzez koncesjonowanie
pracy w wielu dziedzinach. Zebranie przyjęli moją wypowiedź z aprobatą,
a prowadzący spotkanie nie ustosunkowali się do tej kwestii.

Nie tylko treść, ale też i styl, w jakim wypowiadał się poseł Pahl, utwierdził
mnie w przekonaniu, że tak naprawdę sam nie wierzy w to co mówi.
Szczere było tylko chyba jego przyznanie się, że rzadko kiedy wie w jakich
sprawach głosuje.

Mateusz Kowalczyk

Discussion

No comments yet.

Post a Comment