//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Janusz Kudlaszyk: Straż Miejska do likwidacji

  • Straż Miejska do likwidacji lub cicho sza i trzymaj się za kieszeń.

W socjalizmie najwięcej praw i swobód posia-dają urzędnicy. Na straży ich praw – również tych do robienia nas w konia – stoją rozmaite służby mundurowe. Wśród nich znajduje się Straż Miejska. Na niej gmina zawsze może „polegać” – służba ta potrafi skutecznie „zadbać” o nasze pieniądze. Możemy być pewni, że w wyniku działań Straży, żaden grosz nie będzie leżał odłogiem w naszych kieszeniach. Najlepiej o tym wiedzą kierowcy, którzy oberwali po oczach fotoradarem ukrytym w krzakach, i musieli słono wybulić.

Wg oficjalnej wykładni fotoradary ustawia się w celu prewencyjnym, aby zniechęcić kierowców do zbyt swobodnego korzystania z pedału gazu.  Z tych powodów stawiane są również atrapy fotoradarów. Strażnikom jednak nie w głowie takie niuanse i fotoradary, a raczej fotokasowniki, chowają po krzakach, maskują i kasują mandaty niemiłosiernie, nie zważając na kwestię bezpieczeństwa w ruchu drogowym. To zjawisko występują-ce niemal w całym kraju zbadał znany pogromca Straży Miejskiej Emil Rau z Zielonej Góry. Swego czasu w Kargowej ostrzegawczo oznakował kamizelką odblaskową miejsce gdzie stała aparatura namierzająca. Zdekonspirowana Straż, nie mogąc pozbyć się „natręta” ani kasować z ukrycia, zwinęła interes i odjechała, udowadniający tym samym, że nie o bezpieczeństwo na drogach tu chodzi a o zwykłe rabowanie szmalu na potrzeby gminy.

 Innym sposobem na robienie nas w konia jest „gospodarowanie” odpadami. Pomijając absurdalność urzędowego sterowania segregacją śmieci (tylko patrzeć uchwalania planów pięcioletnich w tej dziedzinie), to sposób egzekwowania tych absurdów wcale nie jest śmieszny. I tutaj znowu możemy „liczyć” na Straż Miejską. Ta, na mocy ustawy Prawo ochrony środowiska, może wchodzić do naszych mieszkań bez nakazu przeszukania, między 6:00 a 22:00, w celu kontroli związanej właśnie z gospodarowaniem odpadami! W przypadku nieruchomości, w których prowadzona jest działalność gospodarcza, kontrole mogą się odbywać przez całą dobę.  Mogą ich dokonywać również pracownicy podlegli właściwym organom samorządowym. Wspomniana ustawa skłoniła Wrocław do utworzenia 30 dodatkowych etatów dla Straży Miejskiej, mającej pełnić rolę „policji śmieciowej”, której zadaniem jest zaglądanie do naszych kubłów na śmieci. Tylko czekać na podobne działania w pozostałych miastach, w tym w Gorzowie – prawo obowiązuje przecież w całym kraju. Czy to nam nie przypomina państwa policyjnego?

Mamy do czynienia z pewną manierą wedle, której można nas przestawiać po kątach, mówić jak się mamy zachowywać, aby zadowolić władzę. Skoro z powodu składowania śmieci, można naruszać prawo do spokoju we własnym domu, to wyobraźmy sobie, co nam może jeszcze władza zafundować argumentując to ważniejszymi powodami, np. tymi dotyczącymi bezpieczeństwa państwa? Czy możemy się spodziewać powrotu do „sprawdzonych” metod Urzędu Bezpieczeństwa? Czy „stójkowi” będą szpiclować i raportować, kto i jak segreguje śmieci a kto nie?

Kolejnym przykładem „biznesowej” działalności Straży Miejskiej, który jest znany również w Gorzowie Wlkp., jest wlepianie mandatów za złe parkowanie, oraz ściganie drobnych ulicznych handlarzy. Natomiast niełatwo jest dostrzec funkcjonariuszy podczas zwykłych ulicznych patroli. Rzeczywiste zagrożenie porządku publicznego nie wydaje się więc być priorytetowym wyzwaniem dla Straży a powinno. Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych: “Do ochrony porządku publicznego na terenie gminy może być utworzona samorządowa umundurowana formacja – straż gminna (…)”. Internetowa strona Straży Miejskiej w Gorzowie Wlkp. podaje, iż telefon interwencyjny jest dostępny od poniedziałku do piątku w godzinach od 7:30 do 15:15 (jeden numer) oraz pomiędzy 15:15 a 21:00 (drugi numer – któż by to spamiętał?).  Czy mamy przez to rozumieć, że w tygodniu po 21-ej oraz w soboty i niedziele, porządek publiczny nie jest zagrożony a SM nie jest już potrzebna? A może tak na prawdę nie jest ona potrzebna w każdy dzień tygodnia, całodobowo? Tak się składa, że akurat w weekendy, szczególnie w godzinach nocnych często dochodzi do zakłócania porządku publicznego. Wiedzą coś o tym ci mieszkańcy, którym z powodu hałasów dobiegających zza okna, zdarza się nie spać po nocach. Skoro wtedy praktycznie nie ma Straży, to tym bardziej nie ma powodu, aby istniała ona w pozostałym czasie.

 Straż dubluje działania przynależne dla policji, która utrzymywana jest z państwowego budżetu. Policję należy wzmacniać i od niej wymagać egzekwowania prawa a nie zrzucać jej uprawnienia na inne służby, których ilościowy nadmiar prowadzi do wzrostu biurokracji, kontroli oraz ograniczania naszych wolności. Finansując dodatkowe, lokalne służby porządkowe z gminnych środków, ściągamy z rządu odpowiedzialność za nasze bezpieczeństwo, otrzymując w zamian pseudo ochronę, której jakość jest gorsza od  pracy policji. Nie jest to wina strażników, jest to kwestia systemowa.

Likwidując w naszym mieście Straż Miejską za-oszczędzimy rocznie ok. 1 129 500 zł. – tyle wynosi budżet SM w Gorzowie na rok 2014. Środki te można przeznaczyć na inne cele, np. na spłatę zadłużenia miasta czy sfinansowanie obniżki opłat i podatków lokalnych.

 Janusz Kudlaszyk

Autor kandyduje do Rady Miasta Gorzowa  z Zawarcia, okręg nr 1. Reprezentuje i jest członkiem Nowe Prawicy (KNP).

Discussion

No comments yet.

Post a Comment