//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Janusz Kudlaszyk: Gorzów bogaty bogactwem swych mieszkańców

Kudlaszyk1

  • Gorzów staje się miastem zapyziałym. Jeśli nic się nie zmieni, to niebawem ucieknie stąd reszta młodych ludzi, a ostatni zgasi światło. Filharmonia będzie stała pusta, jak przystało pomnikom wzniesionym ku pamięci obecnego prezydenta. Będziemy mieszkać w mieście starych i schorowanych ludzi, żyjących z emerytur i rent, o ile te będą jeszcze wypłacane.

Nie wierzmy w to, że wszystkie nasze problemy rozwiążą politycy rządzących już partii czy urzędnicy. Oni specjalizują się w zaciskaniu biurokratycznej smyczy na naszych karkach. Im bardziej tę smycz skracają, tym mniej zostaje w naszych portfelach. Być może zbudują jeszcze jeden obiekt typu filharmonia, za ponad 130 mln zł., z którego mało kto będzie korzystał, a do, którego utrzymania będziemy dokładać co roku kolejne 7 mln. złotych, ale problemów tego miasta nie rozwiążą. Nie rozwiążą ich dlatego, że do prawdziwych zmian, nie wystarczą roszady personalne wśród nich samych. Do prawdziwych zmian, potrzeba całkiem innej filozofii rządzenia, oraz nowych elit nie przywykłych do tego co było i co jest, a otwartych na nowe rozwiązania i nową przyszłość.

Aby zmienić perspektywę na zdecydowanie lepszą, musimy zmienić formułę sprawowania rządów. Musimy odrzucić przesąd według, którego miasto bogate, to takie które foruje maksymalne podatki i z tej przyczyny dysponuje wysokim budżetem. Pamiętajmy, ze miasto jest bogate przede wszystkim bogactwem swych mieszkańców. Bez ich zasobności, kreatywności, przedsiębiorczości nie będzie przyszłości, choćby i budżet miasta był rozpasany do maksimum. Przy wielkim budżecie, biurokracji i ogólnej biedzie, wszelka inicjatywa i działalność biznesowa zawsze wpadają w kryzys i tak się właśnie dzieje – gospodarka kuleje, a nowych miejsc pracy nie przybywa.

Nie wierzmy też w to, że nasze problemy rozwiążą mityczni wielcy inwestorzy. Takowi zastając rzeczywistość, z jaką się zmagamy, przyjmą ją za normę i potraktują zgodnie z rynkową kalkulacją. Jeśli my podniesiemy te normę, jeśli nasze miasto stanie się zasobniejsze bogactwem swych mieszkańców, jeśli lokalny mały i średni biznes będzie się rozwijał, to i wielcy inwestorzy zmienią kalkulację na korzystną dla nas.

Uwierzmy we własne możliwości, które zrealizujemy, gdy powstanie ku temu odpowiednia koniunktura. Stwórzmy warunki do rozwijania działalności gospodarczej, a najwięcej miejsc pracy powstanie wśród dynamicznie rozwijających się małych i średnich przedsiębiorstw. Wystarczy zdecydowanie obniżyć podatki, zlikwidować biurokratyczne bariery, oraz przede wszystkim nie przeszkadzać, a wtedy istniejące firmy złapią oddech i zaczną inwestować, a inne zaczną powstawać jak grzyby po deszczu. Te firmy, będą głównym motorem napędowym rozwoju, spowodują przyrost miejsc pracy, oraz wzrost zasobności gorzowian.

Uwolnijmy potencjał mieszkańców naszego miasta. Jesteśmy w stanie własnymi siłami zbudować nowy Gorzów. Niezbędnym warunkiem jest zdjęcie fiskalnej i biurokratycznej smyczy, na której trzyma nas dotychczas rządząca klasa polityczna. O tym jak się żyje wisząc na pasku „hojności” władzy i jej marnotrawionego budżetu już wiemy. Sprawdźmy teraz jak można żyć, w społeczeństwie ludzi wolnych. Ludzi, mogących w sposób nieskrępowany wykorzystywać swoje talenty, inwencję twórczą, kreatywność, przedsiębiorczość, do budowania nowego Gorzowa.

Janusz Kudlaszyk

Discussion

No comments yet.

Post a Comment