//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Grillowanie kiełbasy wyborcze

  • Rozbierzmy z uwagę projekt powołania Akademii Gorzowskiej, który znowu jest grillowany jako kiełbasa wyborcza. 

Ratusz już zdążył wydać na nią 7 mln zł, choć to zaledwie pomysł. Utworzenie państwowej uczelni akademickiej wymaga ustawy, a w sejmie nie jest ona procedowana. Można śmiało przyjąć, że szybko nie będzie, gdyż od 5 lat spada liczba studentów. Nie ma uzasadnienia powołania nowych ośrodków akademickich, ponieważ aktualnie 50 proc. studentów wybiera studia stacjonarne w 10 największych uczelniach. Pomimo to prezydent Jędrzejczak i wszystkie ugrupowania obecne w Radzie Miasta forsują utworzenie Akademii Gorzowskiej, choć istniejące gorzowskie szkoły wyższe zaspakajają edukacyjne potrzeby niewymagających i realizują w ten sposób funkcję socjalną. Dają mniej zdolnej i pochodzącej z niezamożnych rodzin młodzieży iluzję zdobycia wyższego wykształcenia i odraczają o kilka lat tragiczną dla niej prawdę, która brzmi jak wyrok – brak pracy i perspektyw jej zdobycia.

Wspomnianą funkcję socjalną AWF i PWSzZ spełniają znakomicie. Forsa na ich funkcjonowanie idzie z budżetu państwa. Od czasu do czasu dostaną też coś z miejskiej kasy.  No i jakoś się ten interes kręci. Studenci udają, że studiują, pracownicy nauki mają wesołe etaty, profesorowie z dużych ośrodków akademickich uwielbiają przyjeżdżać do Gorzowa, bo tu mogą pochałturzyć. A uzdolnione i ambitne dzieci wyjeżdżają studiować do wielkich ośrodków. Nie ma potrzeby ani żadnego rozsądnego uzasadnienia, aby ten stan rzeczy na siłę zmieniać, płacąc za to z miejskiej kasy. Przecież nie powstanie u nas naukowe środowisko akademickie na takim poziomie, że mogłoby intelektualnie utrzymać uczelnię akademicką. A gdyby nawet powstało, to byłaby to podróbka a nie oryginał, która nie zdoła powstrzymać ucieczki dobrych uczniów do renomowanych uniwersytetów. Jeśli ministerstwo chce połączyć te dwie państwowe szkoły wyższe w jedną, to świetnie, ale miasta nie stać na wydanie na ten cel kolejnych milionów.

Ponadto postępowanie prezydenta Jędrzejczaka w sprawie powołania Akademii nosi znamiona zwyczajnej rozróby, gdyż prze on do niej, choć nie dogadał się z władzami PWSzZ w tej sprawie pozostaje z nimi w konflikcie. Zarówno rektor jak i senat nie należą do jego kamaryli. Natomiast poparcia jego planom udzieliła ochoczo AWF Poznań, która w zamian sprytnie wytargowała 7 mln zł (sprzedała halę i stadion, które Gorzów podarował jej wcześniej!)  i w ten sposób wykaraskała się z poważnych kłopotów finansowych. Tak poznaniacy robią interesy! Po dokonaniu transakcji wypłynęła informacja, że PWSzZ rozmawia z rektorem AWF prof. Jerzym Smorawińskim o wchłonięciu gorzowskiego AWF przez tę szkołę zawodową. Układają się ponad głową prezydenta, który cały czas mówi, że tworzy Akademię tylko na bazie AWF. A tu niespodzianka – inicjatywę przejęła prof. Elżbieta Skorupska-Raczyńska, która wspiera Ireneusza Madeja, przeciwnika Jędrzejczaka.

Konkurenci Jędrzejczaka do urzędu prezydenta, Sibińska, Surmacz i Madej, też oczywiście chcą wywalić na Akademię miliony złotych. Duraczą tylko gorzowian, że wydadzą pieniądze lepiej niż on i w ogóle. Tego duraczenia będzie jeszcze więcej, bo wybory tuż, tuż.

Discussion

No comments yet.

Post a Comment