//
czytasz właśnie...

Regionalia

Gorzowianie docenieni

Został wydany w 2010 r., staraniem IPN, album pt. „Papierem w system”.
Obejmuje on prasę podziemną z okresu stalinizmu, bibułę wydawaną
przed „Solidarnością” oraz wydawnictwa podziemne z czasu stanu
wojennego i później.
W tym okazałym wydawnictwie znalazły się m.in. notatki skreślone
aż przez 3 gorzowian: Marka Robaka, Wojciecha Szczepanowskiego
i Rafała Zapadkę. Dwaj ostatni tworzyli „Feniksa”, a M. Robak
wsławił się opozycyjną robotę przed sierpniem 1980 r.

Mój wpis do tego albumu:

„W niedzielę 30 października 1988 r. , na kilka tygodni przed
debatą telewizyjną Wałęsa – Miodowicz, SB przeprowadziła w moim
mieszkaniu rewizję. Zaczęli robotę od największego pokoju,
w którym było zgromadzonych na półkach kilkaset książek. Na ich
widok ciężko westchnęli i zaczęli skrupulatnie każdą przeglądać,
szukając czegoś między stronicami. Wygarnęli z półek dużo książek
wydanych poza cenzurą i kilkadziesiąt egzemplarzy przeróżnej bibuły,
czyli gazet podziemnych. Za dużym stołem rozsiadł się esbek,
który ze stoickim spokojem każdą zakwestionowaną książkę i gazetkę
mozolnie wpisywał do protokołu. Pod jego blatem ukryłem kartki
i karteluszki, czyli zapas artykułów i notatek do kolejnych wydań
„Feniksa”. Wiele z tych tekstów było rękopisami.
Esbecy byli skoncentrowani na półkach, a dotychczasowe efekty rewizji
musiały ich zadowalać, więc myślałem sobie, że pod stół raczej
nie wpełzną.

Gdzieś ok. 7:30 myszkujący na półkach zameldowali piszącemu w pocie
czoła protokół, że duży pokój „skończyli”. Ucieszyłem się, bo wszyscy
esbecy wyszli z niego i w korytarzu naradzali się kto ma rewidować
kuchnię z łazienką, a kto pokój synów i naszą sypialnię. Nagle szef
esbeków odwrócił się, przekroczył próg dużego pokoju ze słowami:
„Jeszcze nie sprawdziliśmy pod stołem”. Wlazł pod stół i po chwili
z tryumfem wygarnął stos poskładanych w kostkę karteluszek.
Pot pociekł mi po plecach. Gorączkowo myślałem co zrobić.

Podszedłem do stołu i zacząłem te karteluszki wyprostowywać i układać
jedną na drugą. Esbek zapytał mnie co robię. Odparłem, że chcę się
dowiedzieć co oni wyjęli spod mojego stołu. Nie zaprotestował.
Gdy rozwinąłem wszystkie kostki podszedłem do drzwi balkonowych
i otworzyłem je na oścież ogłaszając, że zrobiło się duszno i trzeba
mieszkanie przewietrzyć. Następnie znowu zająłem się przeglądaniem
trefnych karteluszek. Tuż obok mnie porucznik spokojnie smarował swój
protokół, a ja wziąłem do rąk stos kartek, spokojnie zrobiłem cztery
kroki, znalazłem się na balkonie i zamaszystym ruchem wyrzuciłem
je wszystkie z dziesiątego piętra. Fruwały pięknie między dwoma
wieżowcami. Część upadła na trawnik, a niektóre usadowiły się
na balkonach, na niższych piętrach.

Esbecy wściekli się. Jeden z nich wyraźnie chciał mi dać w pysk,
ale porucznik go powściągnął, a mnie zapytał z wyrzutem:
„Co pan zrobił?” – Takie jest życie. Muszę się bronić –
odpowiedziałem. W pośpiechu wypadli z mojego mieszkania, zostawiając
jednego do pilnowania. Uwijali się pod blokiem, wchodzili do innych
mieszkań i przeszukiwali balkony rozespanych lokatorów.
Po kilkudziesięciu minutach byli znowu pod moimi drzwiami. Ale od razu
ich nie wpuściłem. Głośno protestowałem, że SB w trakcie rewizji wnosi
do mojego mieszkania jakąś bibułę z zewnątrz. Zażądałem, aby każdy
przyniesiony przez nich papierek był wpisany do protokołu z adnotacją,
że został wniesiony do mieszkania w czasie trwania rewizji.
Zadośćuczynili mojemu żądaniu.”

za: Red. Marta Marcinkiewicz, Sebastian Ligarski, Papierem w system.
Prasa drugoobiegowa w PRL. Instytut Pamięci Narodowej – Komisja Ścigania
Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Oddział w Szczecinie, 2010, s. 101.

 

O tym zabawnym incydencie opowiedziałem też w filmie nakręconym przez uczniów Społecznego Gimnazjum w Gorzowie: Natalię Iwaszko, Julię Jaskólską i Macieja Kraśnickiego.

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Discussion

No comments yet.

Post a Comment