//
czytasz właśnie...

Afera budowlana

Czy w Gorzowie zło triumfuje?

  • Czy jeśli Wysoka Sprawiedliwość nie potrafi albo nie chce udowodnić złu niegodziwych występków, to znaczy, że zła nie ma? Czy zło, które wychodzi na swoje, bo są wątpliwości co do akceptacji faktur za niewykonane prace ma prawo nazywać się mniejszym złem? A może zło przedestylowane przez niezawisły sąd, i częściowo uniewinnione oraz opatrzone stemplem „do ponownego rozpoznania”, już złem nie jest i ma prawo awansować do kategorii mniejszego dobra?

Zdolność niezawisłych sądów do wystawiania certyfikatów niewinności i okazywania wyrozumiałości różnym typom spod ciemnej gwiazdy jest powszechnie znana. Na przykład dowódcy, którzy wydali rozkaz strzelania do robotników w Gdańsku w 1970 r. nie zostali uznani winnymi zabójstwa, lecz tylko pobicia ze skutkiem śmiertelnym!

Opublikowałem w całości uzasadnienie nieprawomocnego wyroku w sprawie afery budowlanej i nazwałem nasze miasto Gothan Wielkopolski. Nie Gotham a Gothan właśnie, chcąc w ten sposób podkreślić, że Gorzów nie jest miastem rządzonym przez Batmana, lecz przez konkretnych ludzi, którzy mają mentalność raczej czynowników opisanych przez Gogola niż bajkowego oprycha. A więc Gothan Wielkopolski to moja licentia poetica, której używanie po wyroku sądu apelacyjnego w Szczecinie jest passé.

Prezydent Jędrzejczak nadal jest oskarżony o przestępstwa, nadal ciąży na nim nieprawomocny wyrok, ale szczęśliwie ubyło mu zarzutów. Nadal więc będzie rządził i budował różne pola golfowe w ramach przychylania nieba mieszkańcom. A Gorzów będzie cichutko staczał się do prowincjonalnej dziury.

Jędrzejczak i jego dwór mają niewątpliwie powody by radośnie wypić i zakąsić, a na deser zjeść tort. Niech się nasycą słodyczą tego tortu, którym ktoś obrzucił niezawisły sąd.

Discussion

No comments yet.

Post a Comment