//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Stanisław Bieda: Czas na wybory komendantów policji

O tym jak gnije nasze państwo dowiadujemy się codziennie z „naszych” mediów, przede wszystkim z głównego ścieku, od lat bardzo życzliwych naszym okupantom. Ale – jak widać – nawet zaprawieni w bojach funkcjonariusze, skierowani na odcinek kontaktu z masami, nie wytrzymują wciąż narastającego dziadostwa i od czasu do czasu odważą się napisać (powiedzieć), że ciało gnije od głowy.

Mając na uwadze ostatnie wydarzenia na naszym podwórku można powiedzieć, że coś jest na rzeczy. Chodzi o wydarzenie w Kostrzynie, gdzie policja, z jawnym lekceważeniem prawa, zlikwidowała legalną manifestację Fundacji Pro-Prawo do Życia. Ekspozycję zaaresztowała a organizatorów sukami zawiozła na posterunek. Teraz – biorąc za wzór prokuratora Wyszyńskiego i jego metody – poszukuje paragrafu. Efektów tych poszukiwań jak na razie nie widać. Widać natomiast pogardę dla prawa, ludzi i bylejakość działania. Nie tylko w tym wypadku. Np. komendant Wiśniewski zmusza kibiców żużla do upokarzającej procedury legitymowania się i obmacywania przy wejściu na mecz żużlowy. Powód jest ten sam – niech ich tam obmacują, nic mi nie zrobią, najważniejsza jest moja d…a i tylko o nią muszę dbać.

Tę samą filozofię zastosowano, gdy niedawno funkcjonariusz ukarał mandatem 100 zł 65-letnią kobietę za przejście na czerwonym świetle przy ulicy Sportowej w miejscu, gdzie przez lata żadnych świateł nie było ani też żadnych incydentów. Nie są tam potrzebne i dzisiaj, ale przecież nie chodzi tu o nasze bezpieczeństwo tylko o spokojny sen komendanta i dodatkowy powód do golenia głąbów, którzy na to pozwalają.

Pan komendant jest prywatnie zapewne przyzwoitym człowiekiem, ale na tej posadzie jest POLICMAJSTREM, KTÓRY POWINNOŚĆ SWĄ ZROZUMIAŁ  – powinność wobec gnijącej głowy, a nie wobec tych, którzy składają się na jego pensję.

Czy gdyby – jak w USA – był wybierany przez miejscową społeczność zachowywałby się tak samo?

Stanisław Bieda

Discussion

No comments yet.

Post a Comment