//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Co to są „europejscy demokraci”?

  • Tuż przed wyborami do europarlamentu środowisko Nowej Prawicy w Szczecinie wydało gazetę „Prawa Strona” (Szczecin, maj 2014 r.). Zamieściłem w niej artykuł pt. „Co to są „europejscy demokraci” i jak oni wojują przeciwko ludziom prawym?”

„Europejscy demokraci” mają pełne gęby frazesów. Ale gdy tylko głos eurosceptyków zaczyna być poważnie brany w Europie pod uwagę, to furda tolerancja, pal sześć demokrację. Korwinowi-Mikke, Nigelowi Faragowi czy Marine Le Pen nie przysługują te same prawa co babie z brodą, wściekłym feministkom i żyjącym z kozami lub inną menażerią. Kongres Nowej Prawicy, austriacka Partia Wolności, węgierski Jobbik, Alternatywa dla Niemiec, grecki Złoty Świt to „antyeuropejscy ekstremiści”zagrażający, ich zdaniem, Unii. Wynajęli zatem Rainera Hössa, wnuka Rudolfa Hössa, komendanta KL Auschwitz, który strasząc swoim dziadkiem, w zawoalowany sposób daje do zrozumienia, że jeśli przeciwnicy Brukseli wejdą do parlamentu, to tak jakby oddać władzę nowemu Hitlerowi.

  Równie żarliwym demokratą jest Donald Tusk. Powinność swej służby zrozumiał i przyznał się, że ma do wykonania zadanie zlecone. Oświadczył mianowice: „Ja mam za zadanie – jako szef rządu i Platformy – by eurosceptycy nie wygrali, uważam, że to jest naprawdę poważne zagrożenie”.

  Za I komuny, poprzednicy Tuska na tym urzędzie, też wykonywali zadania zlecone. Np. w 1947 r. uniemożliwili PSL wygrać wybory do sejmu. Robotę wykonali wzorowo, rozbijając wiece przedwyborcze tej partii, terroryzując ich uczestników, aresztując a nawet mordując zwolenników a także kandydatów na posłów. Tusk nie musi się do tego uciekać. Wystarczą zmasowana propaganda, przekazy podświadome i wywoływanie strachu obrazem dzieci, które 1 września nie pójdą do szkoły?

  Przyznanie się premiera do wykonywania zadania „by eurosceptycy nie wygrali” jest kapitalnym dowodem, że ta cała demokracja europejska jest zwyczajnie gówno warta.

  Na tę bezczelność Tuska zareagował tylko Janusz Korwin-Mikke. Zarzucił on premierowi, że wtrąca się do wyborów i za to powinien stanąć przed Trybunałem Stanu.

Discussion

No comments yet.

Post a Comment