//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Burza w szklankach

W Gorzowie wrze. No, może nie od razu w całym Gorzowie, ale raczej
w jego części – w Gorzówku .
Gorzówek to specyficzny świat, a właściwie światek, urzędników,
działaczy i totumfackich miejskiej władzy.

Łaskawca i dobroczyńca Gorzówka („Jędrzejczak to dobry i uczciwy Prezydent”)
oświadczył, że forsa się skończyła i trzeba zacisnąć pasa. Padło na
tzw. kulturę. Prezydent chce zlikwidować 5 z 8 placówek.

No i mamy burzę w szklance, a dokładnie w tylu szklankach, ilu jest urzędników
od kultury w całym mieście. Wydają się oni być zaskoczeni nieuchronnymi
redukcjami ciepłych posadek. Jeszcze niedawno śpiewali w chórze zwolenników
nowej strojki, czyli filharmonii. Przekonywali z zapałem, że gdy już
powstanie, to łatwiej będzie im walczyć „o dalszy rozwój i umacniać” itp., itd.

Można powiedzieć, że są oni ludźmi mało spostrzegawczymi. Nie trzeba było wielkiej
mądrości, aby przewidzieć, że filharmonia na swoje utrzymanie pożre wielkie
fundusze, zabierze je innym placówkom kultury.

A więc nie ma wyjścia: będą likwidacje i komasacje. Urzędnikom od kultury
przybędzie zgryzot i rozterek egzystencjalnych. Niestety ich szczery postulat
„Niech na całym świecie wojna, byle moja posada zaciszna, byle moja posada spokojna”
nie zostanie pozytywnie rozpatrzony.
Nawet „dobry i uczciwy Prezydent” Jędrzejczak nie potrafi go spełnić.

Discussion

No comments yet.

Post a Comment