//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

BHP Jędrzejczaka i jego urzędników

  • Jakaś Schwein rozpowiada na mieście, że w trakcie wyjazdu szkoleniowego urzędników gorzowskiego magistratu do Herford, jeden z nich nachlał się jak świnia i nieźle się sponiewierał, ulegając ponoć wypadkowi przy pracy. Był on wszak służbowo na gościnnych występach.

„Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było. Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było.” Pan radny Sebastian Pieńkowski postanowił wyjaśnić tę sprawę u źródła i złożył na ręce Prezydenta Tadeusza Jędrzejczaka interpelację.

Oto ona.

„Panie Prezydencie,

Rada Miasta dwa razy nie wyraziła zgody na wyjazd Pana i urzędników na 3 dniową wizytędo Herfordu za publiczne pieniądze. Zgodnie z doniesieniami medialnymi wyjazd stał się faktem.

W związku z tym proszę o informacje.

1. Ile kosztował wyjazd Pana i urzędników do Herfordu i skąd pochodziły pieniądze?

2. W jakim celu był organizowany wyjazd oraz ile osób pojechało? Proszę o podanie stanowisk osób, które wzięły udział w wyjeździe z Urzędu Miasta i spółek w których miasto ma udziały? Proszę o podanie merytorycznego uzasadnienia wyjazdu danej osoby.

3. Jakie wymierne efekty przyniosła wizyta Pana i urzędników w Herford dla miasta Gorzowa?

4. Czy w trakcie wyjazdu służbowego doszło do wypadku, w czasie którego fizycznie ktoś ucierpiał? Czy obecny specjalista BHP sporządził stosowną dokumentację powypadkową? Czy osoba, która uległa wypadkowi była ubezpieczona przez pracodawcę i czy skorzysta z odszkodowania w ramach ubezpieczenia?”

Na szczególną uwagę zasługuje punkt czwarty. Bezpieczeństwo i higiena pracy gorzowskich urzędników jest najważniejsza i dokumentacja powypadkowa być musi! Za poharataną facjatę i sińce na tyłku odszkodowanie należy się jak najbardziej, nawet jeśli przeholowało się z ilością zakąsek serwowanych przez niemieckich gospodarzy. Nie będzie Niemiec nalewał bez umiaru i urzędników nam bisurmanił!

Discussion

No comments yet.

Post a Comment