//
czytasz właśnie...

Pod fasadą

Bardziej niż Trynkiewicz stwarzają zagrożenie

  • W felietonie „Psychuszki dla Umiłowanych Przywódców” Stanisław Michalkiewicz zwraca uwagę, że istnieją wystarczające przesłanki uznania grupy trzymającej władzę za osoby stwarzające zagrożenie.

„W ostatnich dniach, dzięki Umiłowanym Przywódcom, którzy w Sejmie stworzyli pozory legalności dla obrabowania obywateli, Zakład Ubezpieczeń Społecznych przelał sobie z kont Otwartych Funduszy Emerytalnych 153 miliardy złotych. Wprawdzie pan prezydent, który to swoim podpisem zatwierdził, dla zachowania pozorów skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, ale – jak sam zauważył – „nie sądzi by Trybunał zakwestionował istotę ustawy”. No pewnie, gdzieżby się tam odważył, skoro wiadomo, że padł rozkaz, by „ratować budżet”? Ciekawe, że chociaż ZUS przejął 153 miliardy, dług publiczny zmniejszył się tylko o 134 miliardy. Gdzie się podziało 19 miliardów? […]

Więc chociaż dzięki pozorom legalności dług publiczny zmniejszył się o 134 miliardy, to i tak w najbardziej optymistycznej wersji już przekroczył bilion złotych, a według wersji prawdziwszej – ok. 200 procent Produktu Krajowego Brutto, czyli około 3 biliony 400 miliardów. Jaki jest naprawdę – tego chyba nikt dokładnie nie wie, ale przynajmniej znane są koszty jego obsługi. W ciągu ostatnich 6 lat wzrosły one o 100 procent: w 2008 r. wyniosły 25,1 mld zł, w 2009 – 32,2 mld, w 2010 – 34,1 mld, w 2011 – 38,4 mld, w 2012 – 43 mld, w 2013 – ponad 50 mld. W ustawie budżetowej na rok bieżący Umiłowani Przywódcy wprawdzie zaklepali tylko 36 mld, ale już teraz, tzn. – 3 lutego, zegar długu publicznego pokazuje, że koszty obsługi długu dochodzą do 52 miliardów. Dla porównania – za 38 mld zł można by wybudować 900 km autostrady, zaś nasza niezwyciężona armia ma być zmodernizowana do ostatniego guzika kosztem 130 mld, czyli kosztem zaledwie 2,5 krotnej wysokości aktualnych kosztów obsługi długu publicznego. Tak to wygląda. […]”

Więcej: http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3023

Discussion

No comments yet.

Post a Comment