//
czytasz właśnie...

Gorzów Wielkopolski

Andrzej Wayda: Komisja Wyborcza w Gorzowie przećwiczyła Kongres Nowej Prawicy

Za ciężkiej „komuny”, a dokładniej: za siermiężnego socjalizmu śp. Władysława Gomułki, moja znajoma, mieszkająca w Wrocławiu, była kochanką Znanego Profesora, kierownika katedry – i, jak to jest w świecie neo-nauki przyjęte, pracowała w tejże katedrze jako docentka. Pewnego dnia jej Lord-Protektor zmarł – i dano jej do zrozumienia, że jest na uczelni jakby mało przydatna (co zresztą zapewne było prawdą!). Wróciła więc do swojej wsi na Podhalu, gdzie chciała – nie dla pieniędzy, tylko po prostu: by coś robić – pracować jako nauczycielka w szkole podstawowej. 
I to okazało się niemożliwe! 
Przepis mówił wtedy wyraźnie, że na to, by być nauczycielem, trzeba mieć świadectwo ukończenia szkoły podstawową. A ona, niestety, chodziła do tajnej szkoły podczas okupacji, maturę zdała już po wojnie, zrobiła magisterium, doktorat i habilitację – a dyplomu ukończenia szkoły podstawowej nie miała! 
No, i nic z tego nie wyszło… 
Przypomniało mi się to, gdyż OKW w Gorzowie przyczepiła się do ostatniego naszego Kandydata na ostatniej liście do Unio-Parlamentu, kol. dra Jana Gładkowa. Najpierw uznała, że nie istnieje miejscowość, w której się On urodził. Istotnie – obecnie leży ona na Litwie i po litewsku nazywa się inaczej – ale w Polsce mówi się po polsku i śp. ks. Józef Poniatowski urodził się chyba we Wiedniu, a nie w „Wienie”? 
To nie wszystko. P. dr Gładkow startował już wyborach – i wypełnił oświadczenie lustracyjne. Tym razem też wypełnił je na nowo – a tymczasem ustawa mówi, że jeśli się już raz to-to wypełniało, to wystarczy podać informację, kiedy się to złożyło. P. Gładkow nie pamiętał, wypełnił więc pracowicie na nowo – i okazało się, że napracował się na próżno, bo ustawa każe „podać informację”. 
A On nie „podał informacji”, tylko wypełnił na nowo. 
Powstała wiec dziwna sytuacja. Przez cztery dni PKW podawała, że mamy zarejestrowane 13 okręgów, wymieniając dra Gładkowa na liście – a OKW w Gorzowie „Wielkopolskim” domagała się uzupełnienia papierów. 
I biedny kol. Gładkow musiał zwolnić się z pracy i raz jeszcze z Gryfina pojechać do Gorzowa. 
Niedaleko, na szczęście – 90 km… 
PS. Udało się ustalić, że miejscowość Chomucie (zamieszkana przez 12 osób: http://pl.wikipedia.org/wiki/Chomucie ) nazywa się po litewsku Kamučiai – a więc, zdaniem Uczonych w Językach, po polsku powinna nazywać się „Chamucie”. Zwariować można!!

Andrzej Wayda (na podstawie notatek Janusza Korwin-Mikke)

Ostatecznie OKW 15.04.2014 r. zarejestrowała listę KNP w okręgu nr 13.

Discussion

No comments yet.

Post a Comment